„Wspomnienia z martwego domu” – recenzja

Recenzja książki „Wspomnienia z martwego domu”.
Najbardziej osobista książka Dostojewskiego.

Fiodor Dostojewski przypisał osobiste przeżycia z katorgi literackiemu bohaterowi – Aleksandrowi Pietrowiczowi. „Wspomnienia z martwego domu” to lektura o trudnych warunkach syberyjskiego więzienia i relacjach między osadzonymi.

Aleksander Pietrowicz to szlachcic skazany na 10 lat katorgi za zabójstwo żony. Z racji swego pochodzenia i dobrych manier, Pietrowicz nie pasował do prostych i prymitywnych osadzonych (stanowiących większość na katordze), którzy utrudniali mu odbycie kary. Nowicjusz - szlachcic obawiał się o najbliższe lata jego życia. Współwięźniowie dawali odczuć Aleksandrowi, że ten nie nadaje się do pracy. Gardzili nim i jego pochodzeniem. Jako większość wobec jednostki stanowili przewagę. Aleksander wiedział, że tchórzostwo i lęk to źli doradcy. Szlachcic rozmyślał zatem nad obraniem strategii pozwalającej mu na przetrwanie. Najlepiej całej katorgi.

Syberyjskie więzienie otaczały wysokie mury. Widać było tylko niebo. Osadzeni lubili w nie patrzeć i wyobrażać swoje życie poza katorgą. Aleksander także miał takie rozważania, choć jego myśli zajmowała najczęściej analiza charakterów współwięźniów. Pietrowicz wierzył, że umiejętność logicznego myślenia przyda mu się w warunkach katorżniczych. Liczne obserwacje sprawiły, że wiedział z kim może porozmawiać, gdzie coś załatwić, a kogo najlepiej unikać. W więzieniu – tak samo jak na wolności – ludzie bywają różni. Są: zawistni, źli, ponurzy; ale zdarzają się też dobrzy i wartościowi.

Podczas katorgi Aleksander Pietrowicz poznał najczarniejsze charaktery, a wśród nich okrutnych zabójców, psychopatów, złoczyńców. Pewne jednostki były szczególnie niebezpieczne po spożyciu alkoholu, gdyż aby móc przeżyć, więźniowie zbierali się w grupy i tłukli pijanego do nieprzytomności. To właśnie był jeden ze sposobów współpracy między osadzonymi. Szlachcic Pietrowicz podczas odbywania kary doszedł do wniosku, że człowiek przyzwyczai się nawet do życia w najtrudniejszych warunkach.

„Wspomnienia z martwego domu” to najbardziej osobista książka Fiodora Dostojewskiego. Pisarz przebywał na czteroletniej katordze, na którą został skazany w 1849 roku za przynależność do Koła Pietraszewskiego. Doświadczenia. W więzieniu postanowił przypisać swojemu literackiemu bohaterowi szlacheckie pochodzenie.

Dostojewski, znany z charakterystycznego analizowania charakterów postaci w aspekcie psychologicznym (bardzo go za to cenię), także w tej lekturze nie odbiegł od swoich schematów. Te psychologizowanie wyróżnia go na tle innych twórców literatury. W opisach Dostojewski jednak nie rozbudowuje kwestii cierpień szlachcica – pisze dosadnie, skupia się jedynie na „suchych faktach”, tak jakby chciał oszczędzić czytelnikom pewnych doznań literackich. „Wspomnienia z martwego domu” zawierają znikomą ilość dialogów, czego niektórym czytelnikom może brakować, choć wynika to właśnie z opisowego charakteru lektury.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

Dostojewski Fiodor, „Wspomnienia z martwego domu”, wyd. MG, Kraków 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat