Nieraz trafiłam na książki, w których w bojowych, niebezpiecznych realiach osadzono bohaterkę wykreowaną na wyidealizowaną kobietę wojny. Książki o wyrazistych, kobiecych protagonistkach radzących sobie w każdej sytuacji również czytałam. A że kosmiczną tematykę uwielbiam w każdym wydaniu, postanowiłam sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy Spensy znanej z powieści „Do gwiazd”.
Po tym, jak Spensa szukała prawdy na temat potencjalnej zdrady ojca, udało jej się zostać jedną z najlepszych pilotów. W obliczu zagrożenia tych, którzy stanowią resztki cywilizacji, razem z komputerem pokładowym staje do walki. Co więcej, pojawia się nowy sojusznik, a więc i nowe wątki. Od samego początku działo się dużo. Mimo to już na pierwszych stronach autor zwięźle przypomniał, co i dlaczego stało się w pierwszym tomie. Dynamiczna akcja i ten zabieg sprawiły, że książkę można spokojnie czytać bez znajomości tomu pierwszego. Mimo że oczywiście wiele wątków rozwija się, fabuła jest kontynuowana. Sanderson zaserwował także wiele zupełnie nowych wątków.
Bardzo przypadł mi do gustu sposób, w jaki autor opisywał świat i prawa nim rządzące. Wyszło to zdumiewająco lekko i obrazowo. Science-fiction, a jednak tak zwyczajnie stworzone, że łatwo wszystko „podłapać”. Fabułę można określić jako typową dla gatunku. Trochę zagadkowa i pełna zwrotów akcji, która dosłownie mknie. Bohaterka odnalazła się w tym wszystkim, a jej spojrzenie na wydarzenia wydaje się autentyczne. Kobiece postacie dopracowano, przy czym ogólnie muszę pochwalić kreację bardziej znaczących bohaterów. Nie są oni jałowi, mają wady i zalety.
Sanderson nie pogubił się jednak w wirze dynamicznej opowieści, a między wyczyny pilotki wplótł trochę refleksji na temat zła, które w ludziach zawsze gdzieś się znajdzie. Analizował trochę, co kieruje pewnymi grupami ludzi, odnosząc się do historii naszego świata. Wyszło to ciekawie i sprawiło, że „Wśród gwiazd” odbiera się jako pozycję nam bliższą.
„Wśród gwiazd” może i nie zaskoczyła niczym nowym, ale podtrzymała poziom poprzedniej części. Wyszła przystępnie, nie ciężko czy nudno, jako propozycja dla nastoletnich fascynatów s-f, kosmosu. Czytając w zasadzie nie odczułam braku czegokolwiek. Sanderson skupił się dokładnie na tych treściach, na jakich w przypadku tego typu książki powinien.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Brandon Sanderson, „Wśród gwiazd. Skyward. Tom 2”, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2020.
Komentarze