Wszyscy umywają ręce

Recenzja książki Wszystkie ręce umyte.
Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski, znani już także z innych śledztw dziennikarskich, związanych choćby ze śmiercią Papały...

postanowili bliżej przyjrzeć się sprawie niezwykle tajemniczej śmierci Barbary Blidy, posłanki i byłej minister budownictwa, postaci lewicy. W swej książce „Wszystkie ręce umyte”, przedstawiają cały zebrany materiał dowodowy, przeplatany życiorysem posłanki, wywiadami z osobami związanymi ze sprawą, a także z rodziną zmarłej.

„Wszystkie ręce umyte” to rodzaj dokumentu, biografii, wywiadów, a także prezentacji dokumentów i raportów, powstałych w wyniku kilkuletnich przesłuchań. Autorzy rzadko pozwalają sobie na komentarze i subiektywne prezentowanie odczuć. Starają się, by ich publikacja była jak najbardziej wiarygodna i oparta na faktach, a nie domysłach, czy nawet własnych preferencjach politycznych. Dzięki ich rzetelności mamy do czynienia z materiałem, wobec którego sami musimy zająć stanowisko.

Pytlakowski i Latkowski dokonują, oczywiście, pewnej analizy zebranych materiałów, wykazując w podsumowaniu ilość niedociągnięć, jakich ta sprawa stała się udziałem. Wskazują na wiele niejasności, związanych przede wszystkim z analizą kryminalistyczną zdarzenia, zabezpieczenia śladów, czy zachowania funkcjonariuszy ABW dokonujących zatrzymania Blidy. Wykazują, że wiele materiałów dowodowych dyskwalifikuje śmierć posłanki jako próbę samobójczą, ze względu na przeciwwskazania natury technicznej.

Niestety, zebrany materiał dowodzi także, że być może nigdy nie dowiemy się prawdy, gdyż wszystkie osoby, mogące ją znać, uległy zbiorowej amnezji, która uniemożliwia przeprowadzenia śledztwa. Umycie rąk przez członków ABW, zniknięcie śladów linii papilarnych z broni, z której padł strzał, zadeptanie śladów przez korowody osób, niepowiązanych ze sprawą, to tylko niektóre z przerażających niedociągnięć w tej sprawie. Nikt za nie do dziś nie odpowiedział przed sądem.

Do dziś nie ustalono też jednoznacznie, dlaczego ABW zastukało 25 kwietnia, do drzwi Barbary Blidy. Zebrane przez prokuraturę i ABW materiały dowodowe, obarczające byłą posłankę SLD winą za pośrednictwo w korupcji, według niezależnych opiniodawców, nie były wystarczające do tak spektakularnego zatrzymania i były tylko przykrywką, by dotrzeć do czołowych przedstawicieli SLD. Afera węglowa, która stała się przyczynkiem do rozpoczęcia śledztwa i miała być wielkim sukcesem PiS, okazała się wydmuszką, która po latach pękła jak bańka mydlana.

Choć książka „Wszystkie ręce umyte”, nie rozwiązuje zagadki, kto pociągnął za spust i nie definiuje, kto ostatecznie jest odpowiedzialny za rozpętanie takiego medialnego szumu wokół rzekomej mafii węglowej, to mimo wszystko prezentuje nam w miarę możliwości pełen obraz sytuacji, wobec której jesteśmy zmuszeni sami zająć stanowisko. Po lekturze tego dokumentu, nie możemy tak po prostu umyć rąk. Obowiązkiem nałożonym na nas przez Pytlakowskiego i Latkowskiego, jest pamięć o tym, co się stało i walczenie o to, by ta śmierć, nie poszła w zapomnienie.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Sylwester Latkowski, Piotr Pytlakowski, „Wszystkie ręce umyte”, MUZA SA, Warszawa 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat