„Wszystkich świętych idiotów” - recenzja

Recenzja książki „Wszystkich świętych idiotów”.
Jeżeli mogłabym przyznać tytuł najbardziej zaskakującej książki roku, to nie miałabym najmniejszych wątpliwości co do tego, którą pozycję wybrać.

Zdecydowanie byłaby to książka pod tytułem „Wszystkich świętych idiotów”.

Czasami, kiedy trzymamy w rękach jakąś nieznaną nam do tej pory publikację, w naszych głowach pojawiają się miliony wątpliwości. Czy jest sens czytać tę książkę? Czy nie będzie to zwykła strata czasu? W końcu ani tytuł, ani opis danej pozycji nie zwiastują „niczego dobrego”. Ot, kolejna nudna czy wręcz pozbawiona jakiegokolwiek sensu opowiastka, którą rzucimy w kąt jak wiele innych jej podobnych. Nie będę ukrywać – książka autorstwa Aliny Zofii Tuchołki wywołała we mnie podobne odczucia. Jednak mimo to coś nadal ciągnęło mnie do lektury tej publikacji. Całe szczęście – pierwotne złe przeczucie nie miało nawet cienia odzwierciedlenia w rzeczywistości, a ja pod literacką warstwą książki odnalazłam prawdę o otaczającym nas świecie. Tak oczywistą, ale tak rzadko nazywaną po imieniu.

Z pozoru dom opieki św. Wita nie jawi się jako jakieś szczególne miejsce. Czytelnik odnosi wrażenie, że to najzwyklejszy ośrodek, w którym ostatnie dni swojego życia spędzają osoby w podeszłym wieku, które społeczeństwo zaszufladkowałoby jako klasycznych idiotów. Rozmowy mieszkańców początkowo wydają się być zwykłą wymianą zdań – pozbawioną większego sensu do tego stopnia, że nie czuje się wewnętrznej potrzeby, by przywiązywać do nich jakąkolwiek wagę. Za zapisem tej groteskowej rzeczywistości, w której nic nie jest takie, jakie być powinno, a jednak w której być może czasami wieje nudą, kryje się najbardziej celna ocena współczesnego świata. Tytułowymi idiotami okazują się nie sami mieszkańcy domu opieki, ale ci, których często stawiamy za wzór lub do których tak chętnie się odnosimy.

Książka Aliny Zofii Tuchołki pod tytułem „Wszystkich świętych idiotów” daje do myślenia i otwiera oczy na wszystkie te sprawy, które gdzieś umykają nam w naszej codzienności. Świat, który znamy, zostaje niejako postawiony do góry nogami, jednak dopiero z tej perspektywy jesteśmy w stanie dokonać jego prawidłowej oceny, a przy okazji zakwestionować nasze własne, życiowe wybory. Mądra, pouczająca, nieoczywista i porywająca. Polecam Wam ją z całego serca.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Alina Zofia Tuchołka, „Wszystkich świętych idiotów”, Wydawnictwo Novae Res 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat