Marcin Prokop i Szymon Hołownia tworzą duet niebanalny, bowiem dowodzący, że przeciwieństwa się przyciągają, a na domiar złego nawet uzupełniają. Mimo że, jak sami mówią, żyją na dwóch różnych planetach, to jednak coś ich łączy. A tym „czymś” jest wieloletnia, pełna wyrozumiałości i tolerancji przyjaźń, podszyta humorem i chęcią wspólnego zrozumienia rzeczywistości.
Autorzy mają na swoim koncie już jedną wspólną publikację, która odniosła spory sukces, noszącą tytuł „Bóg, kasa i rock'n'roll”. Tym razem postanowili stworzyć książkę o wszystkim i o niczym, co choć brzmi jak zarzut, na pewno nim nie jest. „Wszystko w porządku” to zbiór felietonów dotykających różnorodnych spraw związanych z życiem, zarówno tym codziennym, a może raczej przyziemnym, jak i tych istotniejszych, bo zdecydowanie głębszych, nad którymi warto zastanawiać się częściej niż jedynie „od święta”. W aż 76 tekstach o subiektywnym charakterze Hołownia i Prokop określają wszystko to, co ich bawi, zasmuca, zastanawia, denerwuje czy skłania do refleksji. Teksty te są po brzegi wypełnione anegdotami, osobistymi wspomnieniami, ciekawostkami z codzienności oraz rozmyślaniami nad istotą danych tematów i spraw. Na dodatek publikację wzbogacono o fotografie z prywatnych archiwów autorów, portrety ważnych dla nich person, tematycznych ilustracji. Wszystko to zostało w ciekawy sposób uporządkowane i przydzielone do poszczególnych rozdziałów, które zdają się prowadzić czytelnika przez na pozór chaotyczne pomieszczenia.
Szczególny nacisk jest kładziony na detal, bo to on właśnie staje na piedestale zainteresowania autorów. Niczym Andy Warhol autorzy starają się wychwycić ze swojej codzienności szczegóły, które choćby na chwilę przyciągają uwagę. I bez większego znaczenia jest to, czy owe detale mają istotny wpływ na życie, czy kompletnie żaden. Każdy poruszany temat i każdy felieton oscyluje wokół innej kwestii, pozwalając czytelnikowi na odniesienie się do przedstawionych spraw. Mimo że, jak wspomniałam, teksty te mają subiektywny charakter i, jak na felietony przystało, obecność światopoglądowa autorów jest w nich wszechobecna, to jednak nie są one nachalne, niczego nie narzucają, lecz jedynie prezentują gamę możliwości lub po prostu pełnią funkcję drogowskazu dla dalszych poszukiwań. W tekstach Hołowni i Prokopa czytelnik może odnaleźć także wiele fascynujących inspiracji, pomysłów oraz aspektów, które skłaniają do zastanowienia się nad rzeczywistością.
„Wszystko w porządku. Układamy sobie życie” Marcina Prokopa i Szymona Hołowni jest idealną książką na krótkie i długie podróże oraz na zimowe wieczory, bo można w dowolnej chwili przerwać czytanie, bez irytacji, że jest się w połowie ciekawej akcji. Jest to zbiór wielu ciekawych cytatów, anegdotek i pomysłów, przez co egzemplarz, który posiadam dodatkowo wzbogacił się o mnóstwo moich zakreśleń, dopowiedzeń i przemyśleń, a także zaznaczonych najważniejszych dla mnie fragmentów. Jest to książka, po którą można sięgać wielokrotnie i otwierając ją w przypadkowym miejscu swobodnie czytać jak magazyn wypełniony felietonami. Polecam serdecznie.
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Marcin Prokop, Szymon Hołownia, „Wszystko w porządku. Układamy sobie życie”, Kraków, Wydawnictwo Znak, 2013
Komentarze