"Wybór damy. Romans interaktywny" jest dokładnie taką książką, której można się spodziewać po tytule. A więc autorki, Kitty Curran i Larissa Zageris, stworzyły kilka książek w jednej (a dokładniej kilka wersji opowieści, która zaczyna się dokładnie tak samo, ale skończyć się może bardzo różnie). I to od nas, czytelników zależy, w którą stronę pójdziemy z fabulą.
Przenosimy się więc do XIX wieku, by przeżyć swoją przygodę. Na wstępie zapoznajemy się z krótkimi infrmacjami o bohaterach, by szybciej odnaleźć się w tej historii, a także poznajemy reguły, których powinniśmy trzymać się podczas lektury, by nie popsuć sobie zabawy. Najważniejsza z nich głosi, żeby podążać za swoimi wyborami i nie podglądać, co znajduje się na innych stronach książki.
Bohaterką książki jest... jej czytelniczka (dosłownie, to my wcielamy się w rolę tytułowej damy). W związku z tym zastosowano zabieg narracyjny, który na początku wcale mnie do siebie nie przekonywał – narrację drugoosobową (ty widzisz, słyszysz, zauważasz...). Miało nam to zapewne pozwolić od samego początku zaangażować się w tę historię, ale przyznaję, że było to dla mnie trudniejsze do zaakceptowania niż standardowa narracja pierwszo lub trzecioosobowa.
Poza formą narracji od razu też rzuca się w oczy ciekawe poczucie humoru autorek. Przyznaję, nie spodziewałam się tego, więc była to dla mnie miła niespodzianka. Później trochę niestety zanika, gdy wchodzimy bardziej w fabułę, ale nie zmienia to faktu, że nadało to książce lekkiego, zabawowego charakteru.
Oczywiście, książka oparta jest o schematy, jakie doskonale znają wszystkie czytelniczki romansów. Główni bohaterowie poznają się i niemal natychmiast w sobie zakochują. Ponieważ na tych ponad 400 stronach musiały się w "Wyborze damy" znaleźć różne warianty historii (i w związku z tym możliwie różne wątki romantyczne), mamy tu do czynienia z dość standardowymi historyjkami o miłości w wersji instant, niczym nie podbudowanej. Sama fabuła także jest uproszczona, choć znalazły się w niej pewne zwroty akcji, które z powodzeniem mogły pojawić się także w pełniejszej wersji podobnego romansu.
Choć książka osadzona jest w realniach historycznych, to autorki nie kładą na ten aspekt zbyt dużego nacisku. Mam wrażenie, że było to bardziej potrzebne jako tło uzasadniające bale, powozy i suknie, a także konwenanse i niektóre skandaliki obyczajowe.
Autorki "Wyboru damy" zdecydowanie nie ułatwiają nam czytelniczego zadania, przeganiając nas przez całą książkę – po początku trafiamy na stronę sto którąś, by za chwilę wrócić do kilkunastej, by już wertować kartki do ponad dwusetnej. W tej zabawie ukryty jest jednak jeden minus – jeśli odłożycie tę książkę na dłuższą chwilę, możecie nie pamiętać, czym się skończyła poprzednia scena, a już niestety (o ile nie macie genialnej pamięci do liczb i stron) nie ma możliwości powrotu, aby sobie to odświeżyć (bo przecież na poprzedniej kartce jest zupełnie inna scena, z kompletnie innego wątku).
"Wybór damy. Romans interaktywny" to ciekawa rozrywka dla miłośniczek romansów. Liczne możliwości poprowadzenia fabuły i zakończenia sprawiają, że to tak naprawdę kilka odmiennych opowieści zamkniętych w jednej książce i z całą pewnością zajmie trochę czasu, zanim pozna się je wszystkie.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Kitty Curran, Larissa Zageris "Wybór damy. Romans interaktywny" Wydawnictwo Insignis, Kraków 2022
Komentarze