Przenosi ona w świat innego kręgu cywilizacyjnego, odmiennego od zachodniego pod każdym możliwym kątem. Dotyczy to zarówno kwestii geograficznych, klimatycznych, historycznych, a przede wszystkim kulturowych i społecznych.
Aleksandra Lisewska z dużą skrupulatnością przedstawia perełki irańskiej kultury. Dodatkowym atutem jest sposób prezentacji opisywanych miejsc. W każdym przypadku mamy informacje historyczne na ich temat, przez co też łatwiej zrozumieć specyfikę niektórych artefaktów.
Książka oczywiście jest obowiązkową lekturą dla osób, które planują odwiedzić Republikę Iranu. Zawiera nie tylko opisy i zdjęcia, ale także wskazówki praktyczne, które można wykorzystać przy planowanej podróży. Z kolei dla pozostałych czytelników może być reportażem z podróży do państwa różniącego się diametralnie od europejskich demokracji.
Dla mnie Iran jest na końcowym miejscu listy potencjalnych krajów do odwiedzenia, pomimo bogatej wartości historycznej i kulturowej tego regionu. Oczywiście powodem jest system społeczny i prawny opierający się na religii islamskiej. Myślę, że współcześnie wiele osób podzieliłoby moje obawy. Aleksandra Lisowska jednak zdobyła się na tą odwagę i pomimo obaw przekroczyła granice tego tajemniczego, rządzącego się swoimi prawami państwa.
Autorka przedstawia realistyczne spojrzenie na irańską rzeczywistość, która w umysłach Europejczyków jawi się w dalszym ciągu jako kwintesencja fundamentalizmu islamskiego. W książce zestawiono ze sobą dwa irańskie światy. Z jednej strony opisany został rygorystyczny porządek społeczny pilnie strzeżony przez policję obyczajową, z drugiej z kolei próba ominięcia zasad po przekroczeniu progu własnego domu. W książce przekazano wiele cennych informacji o nieformalnych zasadach tworzących ład społeczny w Iranie. Nie są one bliskie państwu Chomeiniego, które znane jest nam z lekcji historii, a nowoczesnym państwom islamskim, w których ludzie sami próbują znaleźć złoty środek pomiędzy religią i tradycją, a własną wolnością.
Książka posiada także ciekawe opisy zwyczajów irańskich w codziennym życiu, tj. na ulicy, na targu, w gościnie. Ukazuje ona Irańczyków jako pomocnych, życzliwych, gościnnych i uśmiechniętych ludzi. Można powiedzieć, że Autorka przełamuje stereotyp wyznawców Islamu. Przedstawia ich jako ludzi podobnych do nas, jednakże żyjących w państwie, w którym wolność, indywidualizm i szczęście są wartościami podlegającymi ścisłej kontroli państwowej. Książka daje nam obraz społeczeństwa próbującego dostosować się do trudnych warunków życiowych i szukającego wolności tam, gdzie jest to możliwe.
„Wyklęte imperium” to także portrety kobiet irańskich, które na ulicy zmuszone są przykrywać ciało czadorem, a swoją kobiecość mogą wydobyć dopiero w zaciszu własnego domu. Książka ta powinna zaciekawić każdą kobietę żyjąca w kręgu cywilizacji zachodniej. Dzięki niej możemy przekonać się, jak bardzo zróżnicowana jest pozycja kobiety w różnych zakątkach świata. W Iranie nie ma równości pomiędzy obiema płciami i dotyczy to zarówno sfery rodzinnej, jak i zawodowej. Czytając przekaz Aleksandry Lisowskiej wielokrotnie dziękowałam losowi, że urodziłam się i żyję w państwie, w którym kobieta posiada taką samą ochronę prawną, jak mężczyzna.
Barbara Drapikowska
(barbara.drapikowska@dlalejdis.pl)
Aleksandra Lisowska, „Wyklęte imperium. Irańskie opowieści”, Gliwice, Wydawnictwo Helion, 2017.
Komentarze