Damian Piękny wszystkich zachwyca swą nieszablonową urodą. Kobiety nie mogą koło niego przejść obojętne. Piękny jednak ma specyficzne i wstydliwe upodobania, a w kanonie jego piękna mieszczą się tylko starsze, otyłe kobiety z pomarszczonymi ciałami.
Damian Piękny to młody mieszkaniec Wymazanego. Jest bardzo przystojnym mężczyzną, który zwraca wszystkich uwagę na swą nietypową urodę i niestandardowe piękne oczy (jedno zielone, drugie niebieskie). W przeciwieństwie do swoich rówieśników, Damian ma dziwne upodobania. Preferuje starsze, grubsze kobiety, z pomarszczonymi ciałami i owłosieniem pod pachami i w okolicach miejsc intymnych. Piękny wstydzi się swojego gustu i „chorych” upodobań, dlatego odwiedza lokalnego psychiatrę. Ten zaś przyczynę zachowania pacjenta tłumaczy problemami zakorzenionymi w dzieciństwie.
Miejscowość z której pochodzi główny bohater jest za duża jak na wioskę, ale także za mała i nudna aby nosić miano miasta. Nazwa „Wymazane” wywodzi się z faktu, iż cześć czegoś co mogłoby stanowić miasto została niejako wymazana. Brak tutaj elementów, które w innych miejscach wydają się normalnością. Główny bohater gardzi swoim miasteczkiem, choć jednocześnie ceni je za ulubiony „Las W Którym Rosną Same Trujaki”.
Kim są mieszkańcy Wymazanego? W głównej mierze miejscowość zajmują osoby o ograniczonych horyzontach myślowych, stare plotkary, bezrobotni bez perspektyw na przyszłość, czy też smakosze tanich win. A Piękny… jest za piękny, by mieszkać w tak ohydnym miejscu wśród brzydkich ludzi. Jak twierdzi, powinien urodzić się w lepszym i „piękniejszym” miejscu.
Jak oceniam „Wymazane”? Przyznam, że bardzo trudno było mi zdecydować się na jednoznaczną ocenę tej lektury, która była moim pierwszym podejściem do prozy Michała Witkowskiego. Jak dotychczas spotkałam się z opiniami, że twórczość tego pisarza albo się pokocha albo nie. Mnie w niej zafascynował główny bohater, dziwaczny przystojniaczek ze specyficznymi upodobaniami, który jest postacią nieszablonową. Z racji tego, że preferuję niestandardowe indywidualności (mające odwagę być sobą i posiadać własne zdanie) ponad standardowe jednostki to Damian, a w zasadzie twórca jego literackiej osoby, ma u mnie plusa. Doceniam także humor i groteskę Witkowskiego, która w tej lekturze często się pojawiała. Męczyła mnie zaś mnogość opisów nic nie wnoszących do książki, dlatego przez długi czas się nudziłam i oczekiwałam na bardziej wartką akcję. Myślę, że nie będę czuła potrzeby ponownego czytania „Wymazanego”. Uważam, że jest to lektura na jedno podejście, jedno popołudnie.
Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Witkowski Michał, „Wymazane”, wyd. Znak, Kraków, 2017 r.
Komentarze