„Wyznania opiekunki” – recenzja

Recenzja książki „Wyznania opiekunki”.
„Wyznania opiekunki” to pełna emocji podróż przez domy, rodziny i trudne doświadczenia kobiet pracujących w opiece. Poradnik, wyznanie i przestroga w jednym.

Jako nauczycielka języka niemieckiego, która pracowała z kobietami marzącymi o wyjeździe do pracy w opiece, znam temat od podszewki. Widziałam ich determinację, strach, ekscytację, gotowość na zmianę życia. Dlatego po tę książkę sięgnęłam z ogromną ciekawością – i jeszcze większym szacunkiem.

Autorka, Ewa Zielińska, opisuje swoje doświadczenia z wielką szczerością. Wchodzimy z nią do domów i rodzin, które stają się dla opiekunki miejscem pracy, życia i samotnych zmagań. Pierwsze zlecenie? Prawdziwy wstrząs. Ponad dziewięćdziesięcioletnia seniorka z demencją i córka, która skutecznie potrafiła odebrać człowiekowi resztki spokoju. Autorka próbowała dostosować się, uczyć języka, walczyć o szacunek – zamiast tego nabawiła się chronicznego stresu i musiała rozpocząć codzienną walkę o własne zdrowie.

Później widzimy też inne domy, inne rodziny. Jedne życzliwe, inne wymagające. Takie, które potrafiły docenić opiekunkę – i takie, które traktowały ją jak kolejne narzędzie w domu, bez prawa do zmęczenia, odpoczynku i głosu. Książka pokazuje obie te strony: dobre serca i trudne charaktery. To uczciwe. I bardzo potrzebne.

Podziwiam Ewę Zielińską za odwagę, bo w tej pracy jest coś więcej niż fizyczna opieka: jest emocjonalny ciężar, samotność, tęsknota, ogromny stres i sytuacje, które potrafią człowieka złamać... ale też momenty piękne, ciche, pełne wdzięczności. I właśnie tę mieszankę dostajemy w książce.

Bardzo podobał mi się też pomysł, by między historiami wstawiać drobne zwroty po niemiecku. Dla wielu osób, które chcą wyjechać, to może być pierwszy mały krok do oswojenia języka. Jako germanistka zauważyłam uproszczenia – np. brak przegłosu – ale rozumiem, że intencją było ułatwić kontakt z językiem osobom, które dopiero zaczynają. To jest jak najbardziej na plus.

Był jednak jeden element, który mnie osobiście ukłuł: niektóre rady były nieco stereotypowe i bardzo generalizujące. Rozumiem, że wynika to z osobistych doświadczeń autorki – takich, które potrafią kształtować nasze przekonania. Jednak z perspektywy osoby, która poznała wielu Niemców w różnym wieku i w różnych sytuacjach życiowych, wiem, że takie uogólnienia mogą być krzywdzące. Tak jak w Polsce nie każdy reaguje tak samo – tak samo i tam ludzie są różni. Wrażliwi, szorstcy, serdeczni, trudni, cisi, pomocni. Cały świat ludzkości mieści się w obu krajach.

Mimo to podróż z autorką była dla mnie ogromnie wartościowa. Pokazała realia, o których za mało się mówi – zarówno te budujące, jak i te wyniszczające. I mam poczucie, że właśnie dzięki takim książkom ktoś, kto myśli o wyjeździe, może podjąć świadomą decyzję. A może też dzięki nim agencje pracy zaczną bardziej dbać nie tylko o podopiecznych, ale i o opiekunki – o ich zdrowie, odpoczynek, bezpieczeństwo i godność.

„Wyznania opiekunki” to poruszająca, szczera, momentami trudna książka. I bardzo potrzebna. Cieszę się, że Ewa Zielińska ją napisała – bo dała głos tym, którzy najczęściej milczą, a dźwigają więcej, niż ktokolwiek widzi.

Katarzyna Chober

Ewa Zielińska, „Wyznania opiekunki - poradnik dla opiekunów osób starszych rozpoczynających pracę w Niemczech”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat