„Xięgi Nefasa. Trygław władca losu” – recenzja

Recenzja książki „Xięgi Nefasa. Trygław władca losu”.
Autorką „Xiąg Nefasa” jest Małgorzata Saramonowicz, znana polska pisarka i dziennikarka. Zasłynęła powieściami grozy, a teraz wraca z nową tajemniczą historią.

Nie jest to typowa książka z mojej biblioteczki i kiedy wspomniałam przyjaciółkom, że będę miała okazję przeczytać tę pozycję, nieco się zdziwiły. Na ich wątpliwości w stosunku do mojego wyboru powiedziałam im tylko słowo „średniowiecze” i już przestały się zastanawiać. Wszyscy wkoło mnie wiedzą, że od kilku miesięcy zaczytuję się treściami związanymi z tym okresem. Ale wróćmy do „Xiąg Nefasa”.

Fabuła książki dzieje się w dwunastowiecznej Polsce, kiedy dochodziło do pogromów pogan przez wyznawców Kościoła. Starali się oni pozbyć z pamięci lokalnej ludności wiarę w starych bogów. W te walki o dominację wiary Małgorzata Saramonowicz wplata Bolesława Krzywoustego. Stoi on przed poważnym zagrożeniem – brak syna wiąże się z utratą tronu. A chodzą słuchy, że oczekiwany potomek będzie płci żeńskiej. Brat Bolesława, Zbigniew zaczyna realizować plany przejęcia państwa. Ta konfliktowa sytuacja wpływa negatywnie na kraj, który i tak pogrążony jest w chaosie.

Tutaj księgarz Nefas, wierny poddany Bolesława Krzywoustego, postanawia uciec się po pomoc do pogańskiego boga – Trygława. Jego kapłani wykonują prastary, tajemniczy rytuał, który ma zmienić płeć dziecka. Splata on ze sobą losy trójki dzieci, w tym także wyczekiwanego księcia. Jakie skutki prastara magia przyniesie dla losów nienarodzonego chłopca i dla losów targanego państwa? I jaki cel w realizacji rytuału ma Nefas?

Małgorzata Saramonowicz kreuje w swojej powieści w udany sposób mroczną atmosferę, która nieodłącznie kojarzy się ze średniowieczem. Zagadkowe historie, naturalna i niekiedy prymitywna atmosfera pogańskiej wiary, dominująca i monumentalna religia katolicka, łączenie świata wymyślonego z prawdziwymi elementami – to wszystko przepełnia karty „Xiąg Nefasa”.

Mimo ciekawej lektury zabrakło mi jednak prawdziwego ognia, który nie płonąłby tylko na ołtarzach prastarych bogów, a przepełniałby strony książki i smagał delikatnie moje dłonie ją trzymające. Być może moje oczekiwania co do powieści wzrosły za bardzo, ponieważ na okładce umieszczono rekomendacje znanych polskich pisarzy fantastyki – Mai Lidii Kossakowskiej i Jarosława Grzędowicza. Myślę jednak, że dla miłośników gatunku będzie to wystarczająca zachęta, żeby przynajmniej rzucić okiem na okładkę, a jeszcze pewniej – po prostu przeczytać „Xięgi Nefasa”. Dla osób, które na co dzień nie pochłaniają pozycji fantasy, argumentem za niech będzie to, że po mnie książkę przeczytał mój brat, moja przyjaciółka i teraz powędrowała ona dalej. Mimo braku ognia.

Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)

Małgorzata Saramonowicz, „Xiegi Nefasa. Trygław władca losu”, Kraków, Znak, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat