„Yoga Girl” – recenzja

Recenzja książki „Yoga Girl”.
Chyba nie ma nic piękniejszego od tego, gdy pasja staje się pracą. Gdy można tym, co się lubi zarażać innych.

„Yoga Girl” to niezwykła książka z kilku względów.

Autorka „Yoga Girl” Rachel Brathen opowiada w niej swoją historię. Bez ogródek mówi o tym, jak zbuntowana nastolatka ze Szwecji, której nie obce było uzależnienie od alkoholu, narkotyki i złe towarzystwo, znalazła spokój na Kostaryce, a pasję i miłość swego życia na Arubie. Jak zagubiona dziewczyna pokochała medytację i stała się jedną z najpopularniejszych instruktorek jogi na świecie, której konto na Instagramie podgląda prawie 2 miliony osób.

Rachel opowiada o sobie z dużą śmiałością, pisząc zarówno o tych dobrych jak i złych rzeczach w jej życiu. Mnie osobiście urzekło, to, że przyznała się, że prowadzenie zajęć jogi było dla niej na początku ogromnym stresem, bo chodź lubiła to, co robi, bała się, jak zostanie odebrana przez innych.

„Yoga Girl” jest kopalnią motywacji i to takiej zdrowej motywacji, bo Rachel dużo mówi o tym, by pokochać siebie i swoje ciało. By dbać o nie, a jeśli spowoduje to w nim zmiany na korzyść (obniżenie wagi, wymodelowanie sylwetki) tym lepiej. Nie powinno być to jednak celem samym w sobie, bo przecież np. zgubienie nadmiernych kilogramów nie jest równoznaczne z tym, że nagle ktoś stanie się szczęśliwy.

Do powyższego nawiązują też zawarte w książce przepisy na smaczne, odżywcze potrawy (np. na surową zupę z awokado, zielony koktajl, czy odwróconą granolę w słoiku), przy czym Rachel wspomina, że zamykanie się w świecie diet i ograniczeń nie jest dobre. Uważa, że dbanie o ciało jest jak najbardziej dobre, ale tak byśmy byli zadowoleni. Zjedzenie czegoś słodkiego, czy czegoś, na co ma się ochotę raz na jakiś czas nie jest żadną zbrodnią. W każdym aspekcie życia, nawet żywieniowym powinna być równowaga.

„Yoga Girl” to też, albo przede wszystkim książka o jodze. O tym, co wniosła w życie Rachel i co wprowadza w życie ją praktykujących ludzi. Autorka w kilku rozdziałach pokazuje na zdjęciach kolejne kroki w osiąganiu niektórych pozycji, dokładnie je opisując i co najciekawsze przedstawiając warianty dla początkujących i tych już wiedzących, co i jak. Wielokrotnie powtarza, że jogę się praktykuje, a nie ćwiczy, bo gdy jedna asana nie stanowi wyzwania, spokojnie można sięgnąć po jakąś bardziej skomplikowaną. W jodze, nie da się nie rozwijać, nie da się osiągnąć stagnacji, czy stanu, w którym wie / umie się wszystko.

Ostatnim aspektem wyróżniającym tą książkę są niewątpliwie zdjęcia. Piękne tropikalne krajobrazy, cudna niebieska woda i Rachel w zapierających dech w piersiach asanach. Mi od razu zachciało się pojechać na jakieś wakacje z jogą w tle.

„Yoga Girl” to opowieść o dziewczynie, która znalazła sens swojego życia, swoją pasję, będącą jednocześnie jej pracą. To ciekawa i inspirująca historia, a na pewno zachęcająca do spróbowania jogi.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Rachel Brathen, Yoga Girl, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat