Zawsze wysłucha, postawi do pionu, a kiedy trzeba poda chusteczkę, która osuszy łzy. Jaką więc radością musi być posiadanie aż trzech przyjaciółek od serca?
Babska przyjaźń przewija się w wielu dziełach literackich. Zazwyczaj jednak jest ona wątkiem pobocznym. O uczynienie z niej tematu głównego pokusiła się Liliana Fabisińska. W książce pt. „Z jednej gliny” przybliża nam perypetie kobiet, które poprzez zrządzenie losu połączyła prawdziwa i wyjątkowa więź.
Jest ich cztery – Lena, Marta, Gośka i Nora. Niczym cztery żywioły – każda jest skrajnie różna. Pierwsza z nich to zamożna, racjonalna i nieco chłodna warszawianka. Pomimo wielu dóbr, które posiada nie jest szczęśliwa – przepełnią ją chęć posiadania dziecka. Lenę – najmłodszą ze wszystkich bohaterek - poznać bardzo trudno. Skrywa w sobie pewną tajemnicę, która zmusza ją do ciągłego zadawania sobie pytania: co jest ważniejsze – praca czy lojalność wobec przyjaciół. Gośka natomiast rekompensuje małomówność Leny swoją przebojowością. Gadatliwa, wesoła, umie sobie poradzić w niemal każdej sytuacji. Chętnie pomaga innym, lecz ze swoim życiem prywatnym uporać jej się wyjątkowo trudno. A Nora… to właśnie dzięki niej wszystkie bohaterki mają szansę się spotkać. Organizuje bowiem warsztaty ceramiczne, pomimo faktu, że nie ma o tym zielonego pojęcia. Jej mąż, opuściwszy ją w tajemniczych okolicznościach, zostawił ja samą z piątką dzieci. Załamana nerwowo kobieta jest na tyle zdesperowana i pozbawiona środków do życia, że postanawia poprowadzić warsztaty ze sztuki lepienia z gliny. Pierwsze spotkanie tych czterech odmiennych kobiet przebiega fatalnie. Lecz to jedynie trudne początki, potem jest już tylko lepiej, gdyż między bohaterkami rodzi się niesamowita więź. Kiedy jedna z nich ma problem, trzy pozostałe gotowe są na wiele poświęceń, aby uratować tę pierwszą z opresji.
„Z jednej gliny” to książka bardzo interesująca napisana. Narracja poprowadzona jest z punktu widzenia każdej z czterech kobiet. Dzięki temu czytelnik ma szansę poznać jedno wydarzenie z różnych perspektyw. A co za tym idzie, mamy szansę doskonale poznać wszystkie bohaterki i ich historie oraz przekonać się, jak bardzo różnią się ich poglądy, style życia, z jakimi problemami się zmagają i do czego dążą. Taki typ narracji skutkuje również wielością wątków ukazanych w powieści. Nikt więc z pewnością nie będzie narzekał na nudę. Jest zabawnie, jest wzruszająco, a niekiedy tajemniczo. Mieszanka różnorakich emocji towarzysząca lekturze tej książki powoduje, że losy bohaterek śledzi się z prawdziwym zaciekawieniem.
Pomimo wielu zalet powieści, nie sposób nie zauważyć jednego jej mankamentu. Jest to naiwność i pewnego rodzaju nieżyciowość – problemy niemal same się rozwiązują za sprawą dziwnych zrządzeń losów, a kobiety, które jeszcze wczoraj się nie znały, dziś gotowe są wskoczyć za siebie w ogień. Z drugiej strony ta książka budzi nadzieję, że prawdziwa, bezwarunkowa przyjaźń istnieje i czasami przypadek może sprawić, że spotka się człowieka „ulepionego” z tej samej gliny.
Powieść Liliany Fabisińskiej to pozycja idealna na chłodne wieczory z herbatą. Jest to lektura lekka i przyjemna, lecz z pewnością nie banalna.
Paulina Duszczyk
(paulina.duszczyk@dlalejdis.pl)
Liliana Fabisińska, „Z jednej gliny”, Warszawa, Wydawnictwo Nasza Księgarnia 2014
Komentarze