Historia czterech pokoleń rodziny Soni pokazuje, jak przewrotny bywa los i jaki wpływ na dorosłe życie mają wydarzenia i decyzje podjęte w młodości. Sabina Czupryńska stworzyła trafny portret życia każdej z postaci, krok po kroku przedstawiając jak z wiekiem, pod wpływem nabytych doświadczeń zmienia się ich charakter, kim się stają. Autorka skupiła się przede wszystkim na życiu i wzajemnych relacjach między pięcioma kobietami: Antonią – seniorką rodu, jej córką Julią, wnuczkami Basią i Jagodą oraz najmłodszą reprezentantką rodu – Sonią. Opisuje ich miłości, niepowodzenia, sukcesy, chwile radości i smutku. Po prostu codzienność.
Antonia, jak to babcia, przeżyła już większą część swojego życia, wiele widziała, słyszała i doświadczyła. Wie, jak postępować, komu ufać, a komu nie, kiedy się odezwać, a kiedy lepiej nic nie mówić i tę wiedzę stara się przekazywać swoim wnuczkom. Córka Julia jest niereformowalna. Niegdyś piękna i podziwiana przez mężczyzn, nie sprawdziła się w roli matki. Oschła, stanowcza, nieokazująca czułości, i podstępna w stosunku do córek, nie zaskarbiła sobie ich łask. Ale, czy każda z nich, mimo wyrządzonych krzywd, odpłaci jej pięknym za nadobne? Czy każda z nich będzie potrafiła wysnuć wnioski z błędów matki? Jak bardzo różne charaktery mogą wypracować dwie osoby wychowywane tak samo, przez te same osoby – piękna, pewna siebie Basia i Jagoda zazdroszcząca starszej siostrze urody, wdzięku, powodzenia u chłopaków i… nowych ubrań? O tym właśnie można przeczytać w „Kobietach z domu Soni”.
Wbrew pozorom, które sugeruje tytuł książki, postać Soni – córki Jagody – nie pojawia się wraz z pierwszą stroną. Trzeba przebrnąć wiele kartek, zanim w końcu trafi się na jej imię. Czy dom stworzony jej przez matkę, będzie tym, o którym w dzieciństwie marzyła Jagoda? Jak najbardziej, ale czy Sonia podziela jej zachwyt? Niestety, matka nie ma pojęcia o pragnieniach swojej córki, bo nie potrafi słuchać. Okazuje się, że chociaż z matką nie chce mieć nic wspólnego, w pewnym stopniu postępuje tak jak ona. Jest stanowcza i wie lepiej, czego potrzebuje jej córka od niej samej, a w dzieciństwie była taka zagubiona…
Z początku, czytając książkę można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia ze zwykłą obyczajówką. Nie należy jednak wierzyć pierwszemu wrażeniu, które, jak wiadomo, czasem bywa mylne. Jednak, nie należy również spodziewać się po „Kobietach z domu Soni” jednego, wytłuszczonego wątku, ciągnącego się przez całą książkę. Trzeba się nastawić na problemy dnia codziennego. Autorka zdecydowanie postawiła na głębszy wydźwięk opisywanych historii, niż na zaabsorbowanie czytelnika konkretnym wątkiem.
Jak potoczą się losy każdej z pięciu kobiet? Czy nauczą się wyrozumiałości i wybaczania? Zachęcam do przeczytania. Ale uprzedzam, to pozycja dla dojrzałych.
Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)
Sabina Czupryńska „Kobiety z domu Soni”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze