Ojciec Julii zaginął 4 lata temu. Do tej pory nie wiadomo, co się z nim stało. Wraz z matką próbowały rozwikłać tę zagadkę, ale niestety niewiele zdołały się dowiedzieć. Aż tu nagle pewnego dnia dziewczyna znajduje niewysłany list miłosny do jakiejś kobiety, o której istnieniu nie miała pojęcia. Na dodatek było to prawie 40 i lat temu. Ten kawałek papieru to jedyny trop, jaki Julia ma i zamierza się tego trzymać. Aby odnaleźć ojca i zrozumieć dlaczego zniknął bez śladu, wybiera się do birmańskiej wioseczki, gdzie mieszkała kobieta, do której był adresowany list. To, czego się tam dowie, na zawsze odmieni ją i jej spojrzenie na miłość.
Jestem przyjemnie zaskoczona książką „Sztuka słyszenia bicia serca.” Od pierwszych stron wciągnęłam się w opowieść, która łączy szarą codzienność z egzotyką. Magię Wschodu i racjonalność Zachodu. Nowoczesność i tradycję! Fabuła jest niezwykle tajemnicza. Stopniowo wraz z bohaterką odkrywamy kolejne elementy układanki. Łączymy różne fakty, z pozoru nieistotne wydarzenia i wydawać by się mogło niepasujące do siebie puzzle. A jednak finalnie otrzymujemy baśniową i przesyconą emocjami książkę, podczas czytania której nie jesteśmy w stanie oderwać się od lektury. Bohaterowie są dobrze naszkicowani, barwni, nietuzinkowi, a relacje, które tworzą, głębokie i wzruszające. Akcja płynie swoim własnym rytmem, ale znudzenie nam nie grozi. Co więcej, styl jest na dobrym poziomie, język schludny, a całość czyta się z niemałym zainteresowaniem.
„Sztuka słyszenia bicia serca” to klimatyczna, prawdziwa do bólu, piękna historia o miłości, poświęceniu, oddaniu oraz magii i sile uczucia. Polecam serdecznie, zwłaszcza jeżeli lubicie życiowe lektury!
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
Jan-Philipp Sendker, „Sztuka słyszenia bicia serca”, Amber
Komentarze