"Za ścianą" - recenzja

Recenzja książki "Za ścianą".
„Za ścianą” to jedna z ciekawszych książek, jaką miałam okazję czytać w ciągu ostatnich miesięcy. To powieść przynoszącą jednocześnie czystą przyjemność czytania, jak i motywująca do życiowych zmian.

Frances to dwudziestosześcioletnia mieszkanka Londynu w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Dziewczyna, choć grozi jej staropanieństwo, nie zdaje sobie robić nic z panujących w jej środowisku konwenansów. Burzliwa przeszłość poszła w zapomnienie, gdy śmierć braci i ojca zmusiła ją do pewnych poświęceń i rezygnacji z własnych planów i marzeń. Frances stała się cieniem samej siebie, wykonującą codzienne obowiązki niczym na autopilocie. Jej monotonne, acz stateczne życie zostaje zakłócone przez przyjęcie do domu lokatorów – młodego małżeństwa.

Wraz z kolejnymi rozdziałami dowiadujemy się coraz więcej o Frances, kim była i kim się stała. Jej relacje z matką są złożone i choć dziewczyna marzy o zostawieniu matki i spełnieniu swoich nietradycyjnych planów na życie, to poczucie obowiązku jej na to nie pozwala. Dziewczyna zdaje się jednak przyjmować swój los w spokojny sposób. Nie narzeka, nie rozpamiętuje tego, co było kiedyś. Niestety, ciężko powiedzieć, by żyła tu i teraz. Jej pozbawiona emocji egzystencja i cierpienie bez ukazywania swoich emocji na zewnątrz nie wnosi nic pozytywnego do jej życia.

Sarah Waters stworzyła swoje postaci z prawdziwą dokładnością. Są charakterystyczne, żywe, prawdziwe. Atmosfera Londynu lat dwudziestych, ówczesne zwyczaje i standardy są jedynie tłem do przestawienia pewnych sytuacji, relacji międzyludzkich, które mogą przydarzyć się w każdej strefie, w każdym czasie. Autorka ma doskonały warsztat, bardzo płynną narrację. Czytanie tekstu napisanego przez nią, to prawdziwa przyjemność, choć powieść zdaje się być niestety nazbyt rozciągnięta, opisy często zbyt długie, dokładne. Niektóre fragmenty są po prostu nudne, choć zdarzały się i zmiany akcji - zaskakujące i porywające. „Za ścianą” łączy w sobie elementy powieści obyczajowej, romansu, a także powieści kryminalnej. W każdym z tych gatunków pióro autorki jest wysokiej jakości, a tekst spójny i bardzo poprawny językowo.

Pozycji tej nie czyta się jednak zbyt szybko, nie ma w niej zbyt wielu różnych wątków, a fabuła przez większość stron powieści nie jest zbyt porywająca i nawet mimo wątku homoerotycznego, nie nazwałabym jej ekscytującą lekturą. Jednak jest to bardzo dobra powieść, przypominająca nam, iż życie jest jak rzeka, która w każdej chwili może zmienić swój nurt, a relacje międzyludzkie, choć piękne – często kruche i znaczące mniej, niż nam by mogło się wydawać.  Tak też stało się z Frances, gdy pozornie niewinna przyjaźń przerodziła się coś więcej, a idące z nią zobowiązania przewróciły jej życie do góry nogami.

„Za ścianą” to powieść o naszych decyzjach oraz konsekwencjach jakie ze sobą niosą, opowiadająca nie tylko o tym, jak przewrotny potrafi być los, ale też jak wiele zależy od nas samych. Choć niekiedy nieważne, jak bardzo staramy się trzymać wyznaczonej ścieżki, to wszystko będzie układało się nie po naszej myśli. Zawsze jednak warto pozostać wiernemu swojemu prawdziwemu ja, gdyż od niego nigdy się nie ucieknie.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Sarah Waters, „Za ścianą”, Warszawa, Prószyński Media Sp. z o.o., 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat