Rzadko zdarza mi się czytać dzieła polskich, mało znanych pisarzy. Za punkt honoru postawiłam sobie obiektywne zrecenzowanie książki autorstwa Agaty Kołakowskiej. Nie chciałam nastawiać się na wspaniałą czy nudną lekturę. Miałam rację – wszystko wypośrodkowało się samo.
Cudowne życie w tytułowym „zacisznym zakątku” wiodły cztery rodziny. Po samobójczej śmierci kobiety – Wioli, jej mąż postanowił opuścić luksusową dzielnicę. Czego brakuje żonie, która może pozwolić sobie na wiele materialnych dóbr? Wspaniałe wakacje, piękny dom, najnowsze gadżety. Śmierć Wioli pozostaje wygodną tajemnicą. Na miejsce jej rodziny wprowadza się młoda para. Dla nich ta okolica to spełnienie marzeń. Początkowo onieśmieleni przez wysoko postawionych i bogatych sąsiadów. Szanowany dentysta, krytyk literacki, pilot. Ich partnerki to damy o nieskazitelnym wdzięku, perłowym uśmiechu i nienagannym stroju. Młoda para chciałaby wkupić się w łaski tych elitarnych małżeństw.
Agata Kołakowska zaczęła burzyć obraz idealnego życia. Zamiast cudownej relacji między dwojgiem atrakcyjnych ludzi – pojawia się problem o podłożu seksualnym. Przeplatający się przez to małżeństwo romans, pozostawia po sobie skazę. Nerwica u szanowanego dentysty jest owocem wielu niespełnionych pragnień. Pozorna perfekcyjność jego żony to tylko efekt złych relacji z matką. Nienawiść do pisarzy ze strony literackiego krytyka to niespełnione ambicje. I w końcu, kolejna na tym osiedlu śmierć samobójcza, jako przelana szala goryczy.
Perypetie bohaterów dają nam dużo do myślenia. Ktoś, kto interesuje się psychologią, odnajdzie w tej książce coś dla siebie. Zależności między dzieciństwem, a dorosłym życiem. Dążenie do ideału, a zaniżone poczucie własnej wartości. Według mnie autorka zbyt mocno generalizuje. Cztery bogate rodziny z ogromnymi problemami. Zastanawiam się czy powinno się, aż tak bardzo demonizować pieniądz. Nie przesądza on o naszym zdrowiu psychicznym czy podejściu do innych osób. Zdarza się, ale nie jest to regułą. Kontrastem dla naszych bogatych bohaterów staje się młoda para, spłacająca kredyt i narzekająca na finansowy niedosyt. Borykają się oni z problemami dnia codziennego, ale nie przeżywają życiowych tragedii. Czyżby dlatego, że na ich koncie nie widnieją pokaźne sumy?
Książka nie wymaga od czytelnika zbyt wiele. Nie czytamy jej z przejmującym zainteresowaniem i nie zarywamy nocy, aby poznać dalsze losy. Niemniej jednak można złapać się na czystej ciekawości, która pyta „ale co dalej?”. To, co bardzo spodobało mi się w dziele Agaty Kołakowskiej to odwołanie do emocji, uczuć i psychoanalizy. Można zauważyć lub dopiero poznać wiele mechanizmów rządzących człowiekiem. Przyznam, że mój instynkt detektywa nie spisał się dobrze podczas czytania. Nie wiedziałam, jak zakończy się historia każdej z rodzin. Niezmiernie mnie to cieszy i pomaga jednoznacznie stwierdzić, że książkę czytało się dobrze. Na spokojne wieczory i ciężkie dni. Dla relaksu i refleksji.
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Agata Kołakowska, Zaciszny Zakątek, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015
Komentarze