Na pewno nie trójkę bohaterów powieści Karoliny Frankowskiej. Młodzi, wciąż szukający swojej drogi w życiu – Zosia, Kaśka i Bartek – na pewno nie mają życia usłanego różami. Ba, można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że czwartym kumplem w tej paczce jest nieodłączny towarzysz Pech. Każde, choćby najmniejsze powodzenie w ich życiu jest zaraz masakrowane przez całą masę doświadczeń negatywnych. Owszem, bohater znajduje pracę, ale okazuje się ona najgorszą robotą pod słońcem. Cała trójka trzyma się jednak dzielnie do czasu, kiedy mogą liczyć na siebie nawzajem.
W pewnym momencie jednak wszystko zaczyna się walić. Nieubłagany Pech torpeduje z zaskakującą fantazją swoje ofiary, a czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak coraz mocniejsze zaciskanie kciuków, żeby jednak jakoś im się udało. „Zaczaruj mnie” nie jest jednak dramatem, powieścią o pesymistycznym zabarwieniu. Wręcz przeciwnie, to lekka komedia, niezwykle słoneczna i o zdecydowanie optymistycznym przekazie.
Lektura książki Karoliny Frankowskiej była prawdziwą przyjemnością. I jak to zwykle w takich przypadkach bywa, czyta się ją niezwykle szybko. Właściwie jest to opowieść na jedno popołudnie. I gotowy materiał na film. „Zaczaruj mnie” przede wszystkim bawi. A że tempo akcji jest zawrotne, Karolina Frankowska nie pozwala czytelnikowi odetchnąć ani na moment.
Jest to książka zdecydowanie dla młodych ludzi, w tym rówieśników bohaterów powieści. Z pewnością doskonale odnajdą się oni w świecie, który wykreowała Karolina Frankowska.
Mimo całej sympatii do tej pozycji, mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim odniosłam wrażenie, że autorka zdecydowanie postawiła na ilość – przeplatające się wątki, kolejni bohaterowie, nowe wydarzenia wciągnięte w główny nurt powieści – doskonale dodawało to dynamizmu historii, momentami budowało napięcie, jednak przez to część z tych wątków, które aż prosiły się o rozwiniecie, została potraktowana dość pobieżnie. A szkoda. Także główna bohaterka wzbudza dość sprzeczne uczucia – niby to postać pozytywna, pomaga ludziom, ma poczucie humoru, ale czegoś jej brakuje… Nawet jak na lekką, popołudniową książkę główna bohaterka mogła dać z siebie więcej.
„Zaczaruj mnie” to jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem – lekka, relaksująca, z obowiązkowym szczęśliwym, bajkowym niemal, zakończeniem. Aż szkoda, że aż tak dobrze nie ma w życiu…
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Karolina Frankowska, „Zaczaruj mnie”, Wydawnictwo Literackie 2014
Komentarze