Tym razem Eric Van Lustbader postanowił w kolejnym już tomie o przygodach Jasona Bourne'a wykorzystać najnowsze doniesienia ze świata. Nie zapomniał o ISIS, wojnie w Syrii, nie pominął konfliktu zbrojnego na Ukrainie i mocarstwowych planów Rosji. A to wszystko okrasił rywalizacją kontrwywiadów, dużą ilością zagadek i pojedynków. Cała historia rozpoczyna się w dniu ślubu, a jednocześnie śmierci rosyjskiego przyjaciela Bourne'a. Borys Karpow miał do przekazania pewną wiadomość, najprawdopodobniej obawiał się o swoje życie i wygląda na to, że miał ku temu podstawy. Bourne wyrusza więc z następną misją, a jego tropem podążają kolejni wrogowie. Znów w tym tomie pojawia się postać Rebeki – izraelskiej agentki Mossadu, która odegra w całej historii znaczącą rolę.
Seria o agencie cierpiącym na amnezję nadal wciąga, powoduje wzrost adrenaliny i przykuwa do treści na długie godziny. Kartkując kolejne strony wiemy jedno: nikomu nie można zaufać w stu procentach, bo zdrada czai się nawet tam, gdzie się jej nie spodziewamy. „Trup ściele się gęsto”, a my otrzymujemy skrawki obrazów z przeszłości Jasona Bourne'a. Kim był, co robił i co połączyło go kiedyś z jego obecnym, największym wrogiem?
Eric Van Lustbader znowu nie zawiódł, akcja jest wartka, przemierzamy świat od Rosji, przez Egipt, aż do granicy syryjsko-tureckiej i kibicujemy samotnemu wilkowi w realizacji jego misji. Przeciwnik znów stawia wysoko poprzeczkę, a Bourne musi mu dorównać. I choć kilka razy skórę ratuje mu zwykły łut szczęścia to fanom serii kompletnie nie powinno to przeszkadzać. Jedno jest tylko pewne: ta historia znowu odciśnie na tytułowym bohaterze ogromne piętno, ale czy to przeszkodzi mu w wykonaniu kolejnej misji z kategorii tych niemożliwych do realizacji?
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Eric Van Lustbader, Robert Ludlum, „Zagadka Bourne'a”, Warszawa, Burda Książki, 2016
Komentarze