„Zaginiona siostra” Tracy Buhanan – recenzja

Recenzja książki „Zaginiona siostra”.
Poczucie odrzucenia jest bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza gdy to najbliższa rodzina odtrąca, porzuca, okłamuje i skrywa tajemnice.

Becky – główna bohaterka powieści Tracy Buchanan – pracuje jako weterynarz, lecz mimo szczerej miłości do wykonywanego zawodu nie czuje się szczęśliwa, ponieważ życie prywatne nie układa się po jej myśli. Trudne dzieciństwo i liczne drwiny ze strony rówieśników dotyczące faktu, że matka porzuciła ją, by spełniać swoje pisarskie ambicje, zaowocowały trudnością w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich i odbiły się znaczącą na jej samoocenie. Sytuację odmienia jeden telefon. Matka Becky – Selma – przerywa dwadzieścia lat milczenia, by leżąc na łożu śmierci poinformować córkę o skrywanej dotąd tajemnicy. Okazuje się, że Selma miała drugą córkę z innym mężczyzną. Informacja ta wywraca codzienność Becky do góry nogami, ale otwiera też zupełnie nowe możliwości. Kobieta bardzo pragnie odnaleźć siostrę, ponieważ tak dotkliwie brakuje jej w życiu bliskiej osoby.

Główna bohaterka „Zaginionej siostry” rusza w podróż śladami swojej matki, która przestaje być dla czytelników czarnym charakterem, a staje się człowiekiem z krwi i kości, który ma swoje wady i zalety, pragnie spełnić swoje marzenia, czasem podejmuje złe decyzje a czasem kieruje się głosem serca. Z kolejnymi stronicami powieści odkrywamy bogate życie Selmy, podróżujemy wraz z nią po Wielkiej Brytanii, Słowenii, Rosji czy Hiszpanii, odkrywamy dlaczego porzuciła rodzinę dla tłumionych dotąd pragnień i zamieszkała z nietypową grupą artystów. Ta książka to kopalnia rodzinnych tajemnic, ale również lektura, dzięki której można się na chwilę zatrzymać, pokontemplować rzeczywistość, zadumać się nad własnym celem w życiu i być może nawet zakwestionować swoje dotychczasowe wybory.

Bardzo się cieszę, że powieść Tracy Buchanan trafiła w moje ręce, ponieważ była to książka niezwykle mądra i wartościowa. Autorka pisze o smutku, żalu, samotności i pogoni za marzeniami w sposób pełny uwagi. Ta historia nigdzie nie biegnie, fabuła nie ucieka a kolejne zwroty akcji są bardzo dobrze rozmieszczone na stronicach. Dzięki temu podczas lektury jest czas na dokładniejszy portret psychologiczny Becky oraz Selmy, dzięki czemu czytelnik może zrozumieć motywy ich działania, ale równocześnie ta refleksyjna forma nie przytłacza, bo trzymana jest w ryzach przez ciekawą akcję.

Kończąc czytanie tej powieści w mojej głowie – jako czytelnika – zostało jedno fundamentalne pytanie. Czy w życiu trzeba kierować się głównie rozumem, czy może można puścić wodze fantazji i podążyć za intuicją?

Weronika Skwarek
(weronika.skwarek@dlalejdis.pl)

Tracy Buhanan, „Zaginiona siostra”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat