Gdzieś pod tą powierzchnią pozorów kryje się drugie dno. Mury Akademii Cimmeria kryją w sobie wiele sekretów.
Główną bohaterkę książki, Allie, poznajemy w chwili, gdy opuszcza posiadłość szkoły. Początek trzymający w napięciu. Tak więc główna bohaterka ucieka. Nie do końca wiemy jeszcze dlaczego, ale podążamy za nią. Wyraźnie wyczuć można jej strach, determinację i desperację. Wyobraźnia zaczyna pracować, a czytelnicze oczekiwania wzrastają. Spodziewałam się więc przemyślanej i wciągającej książki dla młodzieży. Później okazuje się, że zgadza się tylko to, że jest to powieść zdecydowanie dla nastolatków.
C.J. Daugherty pozwala cieszyć się lekturą książki tylko jednej grupie czytelników – tym, którzy poznali pierwszą część przygód uczniów - „Wybrani”. Dla nich z pewnością fabuła jest czytelna, a „Zagrożeni” mogą budzić zdecydowanie większą gamę emocji. W znacznie trudniejszym położeniu są ci, którzy (tak jak ja) swoją przygodę z Allie i jej znajomymi rozpoczęli od „Zagrożonych”. Dla nich w książce zabrakło informacji, które pozwoliłyby osadzić fabułę, zrozumieć emocje bohaterów, poczuć smak przygody. Przez to Allie staje się histeryczką, wyolbrzymiającą każdy problem, pozostali uczniowie (poza kilkoma wyjątkami) są mdli.
Po przeczytaniu „Zagrożonych” nie podpisałabym się pod określeniem tej książki mianem „bestsellerowej”. Być może jednak zmieniłabym zdanie po przeczytaniu pierwszej części – „Wybranych”. Nawet jeśli miałaby to być prawda, to nie świadczy to zbyt dobrze o części drugiej – albo nie dorównuje ona „Wybranym” albo jest na podobnym poziomie.
W „Zagrożonych” C.J. Daugherty z pewnością bardzo się starała stworzyć poczucie zagrożenia, zagadki i czegoś na kształt intrygi, niestety bez powodzenia. Dla mnie ta książka to klasyczny przerost formy nad treścią. Zamiast czynić z tej historii osobną książkę, moim zdaniem spokojnie wystarczyłoby dołączenie jej w postaci kilku dodatkowych rozdziałów do poprzedniej (albo kolejnej) części. „Zagrożeni” niewiele wnoszą do całej historii (a widać to nawet, jeśli się całej tej historii nie zna), są stanowczo za bardzo rozbudowaną historią z jednym punktem kulminacyjnym na kilku ostatnich stronach.
„Zagrożeni” mnie nie urzekli. Nie porwała mnie ta historia na tyle, żebym miała polecić ją komukolwiek. Podejrzewam jednak, że znajdzie ona wiernych odbiorców wśród tych, którzy poznali „Wybranych” i dzięki którym ta saga zyskała miano bestsellerowej.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
C.J. Daugherty „Zagrożeni”, Kraków, Wydawnictwo Otwarte, 2014
Komentarze