„Zaistnienia” – recenzja

Recenzja książki „Zaistnienia”.
Klasyczna (w pewnym sensie) podróż rowerem z Patagonii na Alaskę, opisana w sposób nie tylko podróżniczy, ale także bardzo refleksyjny, osobisty oraz momentami niezwykle liryczny.

Każdego z wielkich podróżników, zwykłych turystów albo po prostu wielbicieli świata i przyrody, co innego pcha do przodu. Najczęściej jest to chęć poznania i zobaczenia innych miejsc. Czasem przyziemne odhaczanie punktów widokowych na prywatnej liście. Nieraz droga staje się celem sama w sobie. Najważniejsze jest jej trwanie, a nawet samo minięcie ustalonych wcześniej granic, wcale nie musi oznaczać jej fizycznego ani mentalnego końca.

Trochę tak jest z podróżami Piotra Strzeżysza. „Zaistnienia” to kolejna książka poświęcona jego podróżom. Tym razem jest to osobista kronika wspomnień z wyprawy rowerowej z Patagonii na Alaskę. W ten oto sposób autor przemierzył praktycznie dwa kontynenty. W zwykłym dzienniku podróżniczym wyprawa ta stałaby się prawdopodobnie zapisem codziennie mijanych miejsc, ilości pokonanych kilometrów i przeprowadzonych rozmów. W perspektywie Strzeżysza staje się bardziej drogą naznaczoną kolejnymi historiami, napotkanymi ludźmi, doświadczanymi sytuacjami. Część z nich ma stać się także domknięciem poprzedniej wyprawy na tej samej trasie, która zakończyła się przedwcześnie  fiaskiem ze względu na wypadek. Powrót w kilka miejsc, które poprzednio autor odwiedził trzy lata wcześniej, staje się nieraz smutnym podsumowaniem miłych wspomnień albo po prostu wejściem niby w to samo miejsce, ale już w całkowcie innej rzeczywistości.  Przez to „Zaistnienia” stają się bardzo osobistym dziennikiem, w którym sama narracja i sposób jej prowadzenia  staje się tak samo ważna jak uczestniczenie w kolejnych zdarzeniach.  Sama percepcja rzeczywistości przez autora  i sposób opowiadania o niej jest tak samo istotnym elementem, jak opisywane zdarzenia oraz miejsca.  Niektóre historie są bardzo konkretne, inne wraz z dokumentalnym opisem oddają grozę lub piękno chwili.

Ten liryczny momentami, nieraz stricte reportażowy, a czasem nawet filozoficzny sposób opowiadania o doświadczonej drodze, osobiście bardzo przypadł mi do gustu. „Zaistnienia” są bowiem z jednej strony książką opowiadającą o jak najbardziej realnych innych krajach, ludziach i zwyczajach ale tak samo mówią o zrealizowanych i niezrealizowanych  pragnieniach i tęsknotach życiowych duszy autora. Jednocześnie ujmując to najważniejsze: bycie w danej chwili. Polecam!

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Piotr Strzeżysz, „Zaistnienia”, Bezdroża 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat