„Zamilknij na zawsze” – recenzja

Recenzja książki „Zamilknij na zawsze”.
Dziewczyna ocalała z wypadku wypadku i autor książek tworzą ciekawy duet, który próbuje rozwikłać zagadkę wypadku dziewczyny.

Lila miała wypadek samochodowy. Obudziła się w szpitalu, nie pamiętając nic z tego zdarzenia. Dowiaduje się, że kierowca jej samochodu i kierowca drugiego auta nie żyją. Pełna wyrzutów sumienia, że jej jako jedynej, udało się przeżyć, chce okazać szacunek rodzinie zmarlej nastolatki. Na pogrzebie spotyka się jednak z agresywną postawą brata zmarłej. Później jednak ta dwójka, w której buzuje złość, żal, smutek, a także strach, zaczyna ze sobą współpracować, aby odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia.

„Zamilknij na zawsze" napisana jest lekkim językiem, czyta się ją szybko, więc mimo znacznej objętości (ponad 470 stron) raczej w dniach niż tygodniach można liczyć jej lekturę. Momentami, przyznaję, akcja mocno traciła na dynamice, przez co nieco mi się dłużyła, ale w ogólnej ocenie była to całkiem dobrze napisana historia.

Niestety, sporym mankamentem w moim odbiorze tej książki była kreacja głównej bohaterki. Choć miała zarysowany charakter, to jednak nie przypadłyśmy sobie do gustu. Chyba nie po drodze mi po prostu z bohaterkami, które są zauważalnie naiwne, zbyt wrażliwe i bez takiego pazura, który w thrillerach tak bardzo się przydaje.

Co do samej zagadki, do rozwiązania której dążymy przez całą ksiażkę – również, jest poprawnie, ale bez fajerwerków. Ja w pewnym momencie (dość wcześnie nawet) zorientowałam się, w którą stronę zmierza ta historia. Jednak jeśli kryminał czy thriller nie są książkami Waszego pierwszego wyboru, to „Zamilknij na zawsze" sprawdzi się jako całkiem intrygująca historia.

Myślę, że nie będzie to zbyt duży spojler, jeśli zdradzę, że w książce nie obyło się bez wątku romantycznego. Na szczęście nie zdominował on całej historii, a stał się wynikiem relacji między dwójką pogubionych głównych bohaterów. Ten aspekt fabuły został dobrze wpleciony w całą opowieść i całkiem przyzwoicie ją uzupełnia.

Gdyby thrillery można było oznaczyć stopniem niepokoju i nasycenia emocjami, to ten określiłabym jako lekki. „Zamilknij na zawsze" to książka, która nie wbije w fotel, nie przygwoździ na długie godziny do książki, ale z pewnością pozwoli na chwilę rozrywki. Powieść Keri Beevis idealnie sprawdzi się, jeśli dopiero planujecie rozpocząć przygodę z tym gatunkiem i nie czujecie się na siłach sięgać od razu po mocniejsze pozycje lub jeśli macie ochotę na lekki thriller z elementami romansu.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Keri Beevis, „Zamilknij na zawsze", Wydawnictwo Muza, Warszawa 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat