Nie jest to wyjątkowo odkrywcza wskazówka, jednak sama się do niej nie zastosowałam, więc wspomnienie o tym wydaje się być jak najbardziej zasadne. Trzy części historii przedstawiają historię Nielsa Oxena, niegdyś żołnierza duńskich sił specjalnych, który zostaje wplątany w morderstwo i staje do nierównej walki z potężnym wrogiem.
„Zamrożone płomienie” to trzecia część losów Oxena, finał całej historii. Kiedy po nią sięgnęłam, miałam wiele obaw. Przede wszystkim dlatego, że nie miałam okazji przeczytać pierwszych dwóch. Ryzykowne więc było rozpoczynanie swojej przygody z tym bohaterem od finału. A jednak nie była to droga przez mękę.
Jens Henrik Jensen napisał bardzo ciekawą książkę. Choć nie miałam okazji bardzo zżyć się z bohaterem, to jednak polubiłam postacie, które napotkałam na kartach tej powieści. Z pewnością dużym ułatwieniem (i tu podziękowania dla autora, dbającego o tych nieco bardziej zapominalskich czytelników) były krótkie przypomnienia i podsumowania wątków, które przewijały się w dwóch poprzednich częściach. Dzięki temu choć mniej więcej wiedziałam o czym czytam i mogłam poukładać sobie tę historię.
Powiedziałabym, że „Zamrożone płomienie” rozkręcają się dość powoli. Tak, jakby bohaterowie, po dwóch poprzednich częściach musieli odpocząć, zregenerować siły. Jeśli więc nie zna się wcześniejszych losów bohaterów, dopiero mniej więcej w połowie lektury pojawia się zainteresowanie i ten dreszczyk emocji – jak to się dalej potoczy?
Jeśli pozostałe dwie części zostały napisane na takim samym poziomie, jak część trzecia, to na pewno warto sięgnąć po całą trylogię. Wydaje się, że „Zamrożone płomienie” powstały głównie po to, by domknąć wątki, rozliczyć się z tą historią i pozwolić czytelnikom, w bardzo dobrym stylu pożegnać się z bohaterami, dostarczając im przy okazji nowych czytelniczych wrażeń.
Widać, że Jens Henrik Jensen dobrze przygotował się do tej książki. Historia jest dopracowana właściwie w najdrobniejszych szczegółach, powieść (mimo początkowego spowolnienia, o którym wspominałam) zapowiada się na wciągającą niemal od pierwszych stron. Fabuła także nie rozczarowuje. Główny wątek trzyma całą historię w ryzach, jest ciekawie poprowadzony, nie ma w nim zbyt wielu, tak irytujących, zbiegów okoliczności i wszechwiedzących bohaterów, którzy niemal bezwiednie czytają sobie w myślach.
Jest za to spisek, tajna organizacja trzymająca władzę w Danii, akcja, która trzyma w napięciu i ten klimat skandynawskich powieści.
Podobało mi się, że autor nie oszczędzał swoich bohaterów, nie dał im taryfy ulgowej. Męczą się, zaliczają upadki, ponoszą porażki. Dopisuje im też szczęście, dzięki czemu czytelnicy nie wpadają w depresję czytając o przygodach Nielsa Oxena i jego towarzyszy. Może tylko samo zakończenie nie rozpieszcza tak, jak to, co do niego doprowadziło.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Jens Henrik Jensen „Zamrożone płomienie”, Helion SA, 2019 r.
Komentarze