Allyson, bohaterka „Zanim o Tobie zapomniałam” Aleksandry Belugi, to kobieta, która naprawdę wiele straciła w swoim życiu: brata, matkę, a przede wszystkim własne marzenia, które zeszły na dalszy plan w starciu z bolesną rzeczywistością. O ile brat, Jackson, po prostu zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, tak matka zmarła po długiej, nierównej walce z rakiem. Kobiecie został tylko ojciec, jednak ten z dnia na dzień coraz bardziej się od niej oddalał.
W momencie, gdy do drzwi domu Allyson puka brat w towarzystwie pijanego mężczyzny, bohaterka nie bardzo wie, czy cieszyć się z jego obecności, czy też wręcz przeciwnie, wylać na niego cały swój żal. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że nieprzytomny towarzysz wcale nie znajduje się pod wpływem alkoholu, tylko jest ranny. Tym sposobem, zupełnie nieoczekiwanie, Allyson zostaje wplątana w mafijne porachunki.
Z pozoru niewinne spotkanie owocuje gwałtownymi zmianami w życiu głównej bohaterki. Spokojne dotąd życie zaczyna obfitować w dramatyczne wydarzenia, z których każde kolejne zdaje się być gorsze od poprzedniego. Czy Allyson będzie w stanie poradzić sobie z tym, co ją spotka? Czy w trudnych chwilach nadal pozostanie sama, a może ktoś, po kim zupełnie się tego nie spodziewa, wyciągnie ku niej pomocną dłoń?
Przyznam, że z początku nie wszystko było jednoznaczne w tej kwestii i moje serce drżało o los bohaterki. Na szczęście, z biegiem czasu, sytuacja zaczęła się klarować i podążać w pożądanym dla mnie kierunku.
Niestety, „Zanim o Tobie zapomniałam” to pierwszy tom serii mafijnej. Dlaczego tak piszę? Historia urywa się w takim momencie, że bardzo chciałoby się poznać jej dalszy ciąg. Na chwilę obecną jest to niemożliwe i tak naprawdę nie wiemy, kiedy można spodziewać się jej kontynuacji. Trudno ocenić, w którym kierunku podąży autorka, gdyż finał pierwszego tomu okazał się naprawdę dramatyczny i pozostawił autorce pole do popisu. Po chwilowym happy endzie, usypiającym naszą czujność, dochodzi do wydarzeń łamiących serce czytelnika. Z pewnością takie zakończenie to świetny krok w kierunku zainteresowania odbiorcy, zachęcenia go do sięgnięcia po kontynuację tej historii.
„Zanim o Tobie zapomniałam” to debiut literacki Aleksandry Belugi, jednak nie można powiedzieć, by tekst świadczył o tym w jakikolwiek sposób. Styl autorki jest utrzymany na zadowalającym poziomie. Nie jest być może szczególnie wyszukany, jednak nie można mu też zarzucić żadnych uchybień. Z pewnością gatunek — romans mafijny — w pewien sposób narzuca określone słownictwo. Trudno, żeby gangsterzy wyrażali się w kwiecisty sposób i unikali wulgaryzmów. Tutaj są one obecne, jednak bez szczególnej przesady, która mogłaby drażnić wrażliwszego odbiorcę. Również brutalne sceny nie są jakoś specjalnie rażące, na co z pewnością zwróciłabym uwagę. Świat przedstawiony w powieści, mimo że brutalny, nie wzbudza obrzydzenia.
Myślę, że śmiało można uznać „Zanim o Tobie zapomniałam” za całkiem dobry debiut. Co prawda, nie wzbudził on we mnie jakichś większych emocji, ale też nie mam poczucia, że to był stracony czas. Chętnie poznam kontynuację tej historii, jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów. Z pewnością nudno nie będzie.
Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)
Aleksandra Beluga, „Zanim o Tobie zapomniałam”, Wydawnictwo Novae Res, 2025.
Komentarze