„Zanim odszedł” – recenzja

Recenzja książki „Zanim odszedł”.
„Zanim odszedł” to trzecia książka Edyty Świętek wydana w przeciągu pół roku. Czy to przepis na sukces czy raczej tempo, które ciężko utrzymać na wysokim poziomie?

Niestety, kolejny raz skończyłam czytać książkę, w której choć zamysł na fabułę był bardzo interesujący, całość wypadła bardzo blado. Bazując na opisie powieści, historia tyczy się dwóch kobiet, które poznając się w internecie, odkrywają iż posiadają tą samą starą fotografię. Fotografię, prawdopodobnie przedstawiającą ich biologicznego ojca. Obie kobiety są do siebie bardzo podobne i od samego początku łączy je jakaś więź. Czyżby były na tropie do odkrycia tajemnic swoich rodzin? Niestety, w rzeczywistości książka skupia się wokół niczego, a wątek, który miał być główny – staje się pobocznym. Bohaterowie są trywialni i zostali nakreśleni zbyt przesadnie, cechy charakteru zostały nadmiernie podkreślone przez cechy wyglądu.

Fabuła jest bardzo słaba, nudna i mało realistyczna, pomysł przybiera zbyt wymyślną formę tworząc brazylijską telenowelę w polskich realiach. Warsztat autorki jest ledwie poprawny, narracja nie porywa, a dialogi są drewniane. Ciężko tutaj się oprzeć wrażeniu, że książka pisana jest nieco na odwal, choć poprawna, bez błędów językowych czy stylistycznych –  ale to już raczej kwestia korekty i dobrej redakcji – nie ma w niej duszy.

Na uwagę zasługują jednak retrospekcje, którymi przeplatana jest współczesna historia, opowiadające historię biednej dziewczyny ze wsi – Cześki. Co dziwne tutaj narracja jest na wysokim poziomie, opowieść bardzo interesująca, a całość pożera się w kilkanaście sekund. Wielka szkoda, że całość nie utrzymała tego poziomu. Wracając do części traktujących o czasach bieżących czuć wyraźny spadek formy autorki. Powieść jest raczej nudna, choć poprawna językowo, to styl pisarki jest jałowy i brak w nim czegokolwiek charakterystycznego. Szkoda, że zamiast trzech powieści, nie postawiła na jedną, ale w pełni dopracowaną, naznaczoną jej własnym, charakterystycznym stylem.

„Zanim odszedł” to powieść byle jaka, po prostu przeciętna. Średnia płynność narracji, średni styl, średnia fabuła. Niestety, czytanie tej powieści było znikomą rozrywką, a po jej zakończeniu miałam poczucie zmarnowanego czasu. Nie szukam we wszystkich książkach wielkiego wyrafinowania, czy innowacyjnej zaskakującej fabuły. Potrafię równie mocno docenić książkę, która mimo tego, iż nie jest wyznacznikiem szczytu formy literackiej autora, po prostu zagwarantowała mi kilka godzin dobrej rozrywki, relaksu, czy przyjemności, jednak powieść Edyty Świętek nie zalicza się również i do tej kategorii.

Często mniej znaczy więcej i szkoda, że w tym przypadku autorka nie zastosowała się do tej zasady. Sądząc po kolejnych sukcesach wydawniczych książki Edyty Świętek są chętnie czytane, jednakże ja zdecydowanie nie dołączę do tego grona i nie sądzę, bym jeszcze kiedykolwiek sięgnęła po prozę jej autorstwa.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuj@dlalejdis.pl)

Edyta Świętek, „Zanim odszedł”, Replika, Zakrzewo, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat