„Zapisane w umyśle” - recenzja

Recenzja książki „Zapisane w umyśle” - recenzja


„Zapisane w umyśle” to literacki debiut Kingi Adamiec – i trzeba przyznać, że bardzo udany. Historia Emilii jest dziwna, szokująca i zostawiła po sobie wyraźny ślad w mojej głowie. Autorka prowadzi nas przez świat pełen emocji, tajemnic, niepewności i iluzji, sprawiając, że z każdą kolejną stroną coraz trudniej odróżnić prawdę od fikcji.

Główna bohaterka, Emilii, poznaje Gabriela – mężczyznę, który wprowadza światło i spokój do jej dotychczas smutnego życia. Jest przystojnym, dobrze zbudowanym lekarzem – prawdziwym rycerzem na białym koniu. Kobieta przeprowadza się do jego urokliwego domku w górach, gdzie wspólnie spędzają czas, zbliżają się do siebie, a między nimi rodzi się głębokie uczucie. Wszystko wydaje się aż zbyt idealne… Pewnego dnia Gabriel znika bez śladu, a Emilii staje twarzą w twarz z trudną prawdą – rzeczywistość, którą znała, zaczyna się rozpadać. Każdy fragment historii, każde wspomnienie słów Gabriela sprawia, że zaczyna zadawać sobie coraz więcej pytań. Podczas lektury sama nie wiedziałam już, co jest prawdą, a co jedynie wytworem jej wyobraźni – szczególnie w momencie, gdy razem z nią zeszłam do piwnicy... Dzieje się!

Fabuła rozwija się w bardzo ciekawy sposób – początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z klasycznym romansem, ale z czasem narracja zaczyna przypominać psychologiczny thriller (z elementami horroru), w którym nic nie jest takie, jak się wydaje. To, co z początku wydawało się przewidywalne, nagle zaskakuje i zostawia czytelnika z mnóstwem pytań oraz refleksji.

Muszę przyznać, że Emilii to niezwykle złożona postać. Czytając o niej, przeszłam całą gamę emocji – od irytacji i niezrozumienia, przez frustrację, aż po współczucie i ostatecznie sympatię. Początkowo jej działania wydawały mi się nielogiczne, a sama bohaterka wręcz irytująca. Miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć bohaterką ze słowami: „Kobieto, ogarnij się!”. Z czasem jednak zrozumiałam, że to świadomy zabieg autorki, która w ten sposób buduje napięcie i psychologiczną wiarygodność postaci.

Na szczególną uwagę zasługuje również kreacja pozostałych bohaterów – są dobrze nakreśleni, autentyczni i pełni wewnętrznych sprzeczności. To zdecydowanie jeden z mocniejszych elementów tej książki.

Niestety muszę wspomnieć też o pewnych wadach. W tekście pojawia się sporo błędów językowych, które momentami utrudniały mi lekturę. Choć można to potraktować jako potknięcia przy debiucie, mam nadzieję, że w przyszłych książkach autorka położy większy nacisk na stronę językową.

„Zapisane w umyśle” to książka, która zaskakuje, wciąga i zmusza do myślenia. Zawiera wiele trafnych, życiowych przemyśleń, z którymi wielu czytelników z pewnością się utożsami. W tych refleksjach widać dojrzałość autorki. Mimo drobnych niedociągnięć „Zapisane w umyśle” jest debiutem z dużym potencjałem i jestem bardzo ciekawa, w jakim kierunku pójdzie Kinga Adamiec w dalszej twórczości. Polecam szczególnie tym, którzy lubią nieoczywiste narracje i historie z nutką psychologicznej tajemnicy. Ja chętnie przeczytam kolejną powieść autorki. A może będzie to kontynuacja losów Emilii? Czekam z niecierpliwością.

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

Kinga Adamiec, „Zapisane w umyśle”, Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat