Jeszcze do niedawna choroby psychiczne stanowiły w naszym społeczeństwie temat tabu. Ludzie chorzy stawali się napiętnowani i marginalizowani, niekiedy nawet w najbliższej rodzinie. Określano się ich mianem wariatów, których powinno zamknąć się w zakładach psychiatrycznych. Dlatego też dobrze się dzieje, że coraz więcej ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne decyduje się na otwarty dialog w tym temacie. Aleksandra Młynarczyk-Gemza w swojej debiutanckiej książce „Zapiski wariatki” uchyla drzwi do nieznanego nam świata i przełamuje stereotypy.
Autorka postanowiła spisać swoje myśli i w artystycznej formie, ale z dużą dozą dystansu opowiada o swojej chorobie – schizofrenii z komponentem afektywnym. Zawsze wydawało jej się, że będzie musiała się ukrywać. Bo pochodzi z prowincji, nie modli się, jest rozwódką i żyje w konkubinacie z obcokrajowcem, a zamiast dziecka ma wielkiego czarnego psa. Brakuje jej stałej pracy i oszczędności. No i najgorsze – jest chora psychicznie. Tajemnicze głosy, dziwne widzenia, pobyty w szpitalu, odjechane sny wkradają się w jej codzienność. W bezpośredni sposób przekazuje uczucia dotyczące własnych, chwiejnych stanów emocjonalnych. Dzieląc się ze światem słabościami i bardzo szczerymi, trudnymi wspomnieniami odkrywa całą siebie.
Trzeba przyznać autorce ogromne brawa za niesamowitą śmiałość. Publiczne przyznanie się do choroby, a tym bardziej do choroby psychicznej, jest dużym aktem odwagi. Schizofrenia pozostaje nadal bardzo wstydliwym tematem w naszym społeczeństwie. Ludzie jej nie rozumieją, a ludzi chorych wolą stygmatyzować, nazywając ich wariatami. Nawet nie starają się zrozumieć, tylko jeszcze bardziej demonizują osoby z zaburzeniami psychicznymi. A przecież są to ludzie chorzy, którzy potrzebują nie tylko pomocy, ale także zrozumienia, współczucia, wsparcia i bliskości drugiej osoby.
Książkę czyta się jednym tchem. Nie jest to łatwa lektura, ale nie da się od niej oderwać. Przewracając kolejne strony książki współodczuwa się chorobę razem z pisarką. I chociaż przez książkę się płynie, to poza dosadnym językiem, dużą dawką humoru, niesie ze sobą również sporo gorzkiej prawdy. Aleksandra Młynarczyk-Gemza opisuje, z czym musi się zmagać każdego dnia i jak bardzo jej życie wypełnione jest nagłymi zwrotami akcji. Ile wysiłku psychicznego i fizycznego kosztuje ją ta choroba. "Zapiski wariatki" to książka bardzo prawdziwa. Momentami zabawna, momentami mroczna. Gratuluję autorce bardzo udanego debiutu i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Takie książki jak „Zapiski wariatki” są szalenie potrzebne, bo przełamują tabu, otwierają nam oczy i zmuszają do refleksji.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Aleksandra Młynarczyk-Gemza, „Zapiski wariatki”, Miesięcznik Znak, 2022
Komentarze