„Zapłać im, proszę” – recenzja

Recenzja książki „Zapłać im, proszę”.
Podobno Andrzej Swat napisał już jedną powieść. Podobno jej głównym bohaterem był Michał Grosz. Podobno to nie przeszkadza w odbiorze „Zapłać im, proszę”.

I to wszystko prawda – nie czytałam „Syna Marnotrawnego”, ale to wcale nie przeszkadzało mi w zachwyceniu się i polubieniu nowego komisarza polskiego kryminału.

Jolanta Gajda ma przed sobą zwykły dzień. Poszła do kosmetyczki, do fryzjera, na zakupy i na kawę ze swoją najlepszą przyjaciółką. Na podziemnym parkingu centrum handlowego zostaje jednak napadnięta i porwana – sami przyznacie, że to nie wygląda na typowy dzień.  Co gorsze, Jolanta wcale nie ma pewności, że zdradzający ją i zapracowany mąż będzie chciał zapłacić okup.

Mąż, wbrew obawom kobiety, chce żonie pomóc, dlatego udaje się na policję, gdzie spotyka komisarza Grosza. Od tej chwili losy obu mężczyzn będą się ze sobą ciągle przeplatać.

Andrzej Swat wprowadza nas w fascynujący świat – w świat bogatych i skupionych na sobie mężczyzn, którzy szukają relaksu w objęciach młodych „galerianek”; w świat znudzonych pań domu; w końcu w świat sfrustrowanych ludzi, którym nie wszystko się w życiu udało.

Ciągle niemalże czekamy, co będzie dalej, jak rozwinie się akcja. Swat ma niesamowity dar – potrafi mocno zainteresować czytelnika i nie pozwala mu odłożyć książki na bok. Autor pokazuje nam wszystkie zdarzenia z kilku perspektyw – poznajemy więc zdarzenia z punktu widzenia porywaczy, porwanej i policji – a takie urozmaicenie zdecydowanie pozytywnie wpływa na fabułę.

Postaci są świetne, bardzo dobrze zindywidualizowane i rewelacyjnie wtapiają się w fabułę kryminału. Mamy więc wszystkich bohaterów, których czytelnik oczekuje – młodą adeptkę Martę będącą o krok od załamania nerwowego, starego wyjadacza Strumiłłę, który cierpi, bo jest niedoceniany; mamy świat sfrustrowanych życiem i beznadzieją porywaczy; mamy komisarza – świetnego faceta, któremu czasem zdarzają się dość zabawne sytuacje (muszę przyznać, że Grosza wręcz uwielbiam). Mamy też Jolantę – na pierwszy rzut oka typową „blondynkę”, która później staje się coraz bardziej kontrowersyjną i ciekawą postacią.

Niesamowite (czasem zbyt niesamowite) i przerażające historie, brudne miasto oraz frustracje porywaczy sprawiają, że „Zapłać im, proszę” ociera się o realizm, czy nawet momentami o naturalizm – a to zdecydowanie działa „in plus” powieści.

„Zapłać im, proszę” to powieść dobra, ciekawa i intrygująca. Dobrze skonstruowane postaci nie pozwalają nam się nudzić, a świetna fabuła sprawia, że już nie mogę się doczekać kolejnej części przygód komisarza Grosza.

Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)

Andrzej Swat, „Zapłać im, proszę”, Kraków, Wydawnictwo Oficynka, 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat