„Zasługa nocy” jest pierwszą częścią z planowanej sagi o komisarzu Zerze, czyli Krzysztofie Witczaku. Mateusz M. Lemberg korzysta z dorobku pisarzy kryminałów, zwłaszcza skandynawskich i wyciąga od nich to, co najlepsze, jednocześnie umieszczając akcję w realiach współczesnej Warszawy. Nie jest to jednak miasto z widokówek ani to, które tak słodko pokazują telewizyjne seriale. To Warszawa pełna zbrodni, przekrętów, brudu, przemocy i zła.
Głównym bohaterem „Zasługi nocy” jest wyżej wspomniany Komisarz Witczak, a towarzyszą mu policjanci: Tymański i Agnieszka „Cyna” Cynowska oraz prokurator Malicka. Poznajemy ich nie tylko z perspektywy ich ciężkiej i trudnej pracy, ale i odkrywamy ich życie osobiste, które często w brutalny sposób splata się z zawodem, jaki wykonują. Witczak to ucieleśnienie oczekiwań wielu czytelników kryminału, co do policjanta. Jest bezwzględny, a zarazem wrażliwy, rano łapie morderców, wieczorem grywa jazz. Komisarz w pełni poświęca się pracy, rezygnując praktycznie z życia uczuciowo-towarzyskiego.
Z pozoru policjanci mają do rozwiązania łatwą zagadkę. Bohaterowie znajdują zwłoki (w połowie zjedzone już przez kruki) w opuszczonym domu. Wystarczy tylko odnaleźć tożsamość denata, ustalić przyczynę zgonu i ewentualnie ścigać mordercę.
Nic jednak w powieści Lemberga nie jest proste. Równolegle prowadzi on swoich bohaterów poprzez gąszcz nowych zbrodni, które w nieoczekiwany sposób dotyczą ich samych. Mamy tu do czynienia z wyrafinowanym sposobami morderstw, zwykłymi lecz bardzo brutalnymi bójkami, porwaniem, wykorzystywaniem seksualnym. Autor przedstawia plastyczny i wiarygodny obraz ludzi samotnych i zmęczonych, którzy na co dzień spotykają się ze złem tego świata. Okazuje się, że czynienie dobra w przypadku tych policjantów jest równoznaczne ze spotkaniem się z mroczną stroną człowieka. Mateusz M. Lemberg, z racji swojego zawodu (jest weterynarzem) wykorzystuje w opisach również świat zwierząt, który jeszcze mocniej i dosadniej uwypukla brutalność ludzi.
Przygody komisarza Witczaka czyta się z zapartym tchem, nic nie jest takie, jakim się wydaje. Do końca nie wiemy, czy uda mu się wygrać tę skomplikowaną grę ze złem. Jeśli tak, to na pewno nie jest to ostateczna wygrana. Czy bitwę uda mu się wygrać? Bitwę ze zbrodnią ludzi i demonami własnej osoby. Tego, mam nadzieję, dowiemy się z dalszych części przygód Witczaka, Tymańskiego i Cyny.
Dagmara Ferenc
(dagmara.ferenc@dlalejdis.pl)
Mateusz M. Lemberg, „Zasługa nocy”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2014
Komentarze