„Zaufaj mi, Karolino” – recenzja

Recenzja książki „Zaufaj mi, Karolino”.
Miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i tylko od nas zależy czy otworzymy jej drzwi do naszego serca…

Główną bohaterką książki jest Karolina, którą życie bardzo boleśnie doświadczyło. Jej małżeństwo z Filipem szybko dobiegło końca – tak naprawdę zanim na dobre się zaczęło. Cudowne życie odeszło bezpowrotnie, a obraz idealnego mężczyzny, z którym chciała spędzić resztę życia ustąpił miejsca jego mrocznemu obliczu. Jej codzienne życie toczy się teraz pomiędzy domem a pracą. Ogromnym wsparciem w tych trudnych chwilach okazuje się dla niej przyjaciółka Miśka oraz rodzice. Po trudnych chwilach pojawia się iskierka nadziei i przyszłość zaczyna rysować się dla Karoliny bardzo optymistycznie. Nie potrafi zapomnieć o przeszłości, lecz postanawia ułożyć swoje życie na nowo. Po przykrych przejściach trudno jest jednak zaufać na nowo drugiemu człowiekowi. Niespodziewanie na jej drodze pojawia się Rafał – szkolna miłość sprzed lat. Mężczyzna jest niezwykle ciepły i opiekuńczy. Kobieta na każdym kroku porównuje go jednak do swojego byłego męża. Czy uda jej się wreszcie zrozumieć jak ogromnym uczuciem darzy ją mężczyzna? A może zaprzepaści szansę na miłość?

Książka jest pozbawiona rozdziałów, do czego początkowo trochę trudno było mi się przyzwyczaić. Taki zabieg sprawia, że brakuje miejsca na chwilę wytchnienia. Tylko i wyłącznie od czytelnika zależy, w którym miejscu zrobi sobie przerwę, jednak książka jest tak bardzo wciągająca, że nie można się od niej oderwać. Autorka opowiada o sprawach bliskich każdemu człowiekowi – miłości, zaufaniu i potrzebie odnalezienia szczęścia w życiu, a także o prawdziwej przyjaźni. Lektura niesamowicie angażuje czytelnika i sprawia, że wszystkie emocje, zarówno pozytywne jak i negatywne przeżywamy razem z bohaterami. Książka uświadamia nam, że człowiek uczy się na błędach, jednak najważniejsze, aby umieć wyciągnąć z nich wnioski.

Powieść pokazuje, że nawet wtedy, gdy życie bardzo boleśnie nas doświadcza nie należy się załamywać i zamykać w sobie, lecz dać sobie szansę na to, by szczęście i uśmiech ponownie wkroczyły do naszego życia. Czasami prawdziwą miłość możemy spotkać tam, gdzie w ogóle byśmy się tego nie spodziewali. Lektura pokazuje jak silne może być uczucie z młodzieńczych lat. Czasami ludzie zakochują się w sobie, lecz nie mają wystarczająco dużo odwagi na to, aby wyrazić swoje uczucia. Ukrywają je głęboko w sercu. Po latach żałują, że nie mieli śmiałości wyrazić to co czuli, a druga osoba zdążyła poukładać swoje życie z kimś innym. Bywa jednak, że po upływie lat dawna miłość staje ponownie na naszej drodze i dostajemy jeszcze jedną szansę od losu. To czy ją wykorzystamy zależy tylko i wyłącznie od nas.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Alina Białowąs, „Zaufaj mi, Karolino”, Zakrzewo, Wydawnictwo Replika, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat