Zawisza Czarny to bardzo ciekawa postać z kart naszej historii. Jego imię jest wręcz legendarne; chyba nie ma Polaka, który by go nie kojarzył, a jednak nie jestem pewna, czy pamięć o nim nie ogranicza się właśnie tylko do imienia. Bo ilu z nas potrafi przywołać jakieś fakty z życia tego rycerza?
Książka Jacka Komudy miała stać się dla mnie właśnie taką próbą wypełnienia luk w wiedzy. I na samym początku trochę opadł mój zapał, gdy uświadomiłam sobie, że "Zawisza. Czarne Krzyże" nie jest biografią tego rycerza, a powieścią bardzo mocno osadzoną w realiach historycznych.
Ta fikcja, którą początkowo poczytywałam jako minus książki, bardzo szybko sprawiła, że zmieniłam zdanie. Dzięki brakowi rygorystycznego trzymania się suchych faktów historycznych, a jdenocześnie nie wychodząc zbyt daleko poza ramy tego, co prawdopodobnie mogłoby się wydarzyć, opowiedziana w książce historia naprawdę wciąga.
Poza Zawiszą Czarnym, który jest oczywiście niekwestionowanym bohaterem tej książki, mój zachwyt wzbudził sposób przedstawienia tła historycznego. Widać tu ogromną dbałość autora o detale, o zachowanie realizmu, a przy tym, o uplastycznienie tego świata. Trafnym, i bardzo przemawiającym do mojej wyobraźni zabiegiem, było także wykorzystanie staropolskich wyrażeń, nazw, stylizowanego jezyka. Choć na początku z pewnośnią nie ułatwiało to lektury, to bardzo szybko odnalazłam się w tej stylistyce i niezmiernie przypadła mi ona do gustu. Jacek Komuda przezornie zadbał także i o to, aby mimo tych trudniejszych sformułowań, nie zgubić się w fabule. Na końcu książki można bowiem znaleźć przypisy, które tłumaczą zarówno poszczególne hasła, jak i wplecione w fabułę odwołania historyczne.
Choć "Zawisza. Czarne Krzyże" mogłaby wydawać się lekturą typowo męską, to jednak nie wydaje mi się, aby takie rozróżnienie było tu właściwe. Książka z pewnością porwie i urzeknie wszystkich, którzy lubią historie oparte na wiedzy historycznej, w których autor także może dołożyć swoją cegiełkę do tworzonej opowieści.
W "Zawiszy. Czarnych Krzyżach" są też takie elementy, które można byłoby rozpatrywać w kategorii "do poprawy". Moją uwagę zwróciło to, że dostajemy w tej książce zaledwie wycinek z życia tego rycerza, kilka lat (oczywiście, wliczając w to bitwę pod Grunwaldem). Zabrakło mi wiec trochę lepszego nakreślenia wcześniejszych losów tej postaci, pokazania jego rozwoju i dotarcia do momentu, w którym mógł cieszyć sie takim statusem i szacunkiem. Dużo w tej książce miejsca poświecono opisom walk, pojedynków.
Całościowo jednak mogę ocenić tę ksiażkę tylko dobrze. Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości Jacka Komudy. "Zawisza. Czarne Krzyże" to pierwsza ksiażka tego autora, która zasiliła moją biblioteczkę. Jednak pewne jest to, że już robię miejsce na kolejne książki tego autora!
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Jacek Komuda, "Zawisza. Czarne Krzyże", Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin 2021
Komentarze