Zbrodnie i tajemnice

Recenzja książki "Pałac tajemnic".
10 mieszkań, 15 podejrzanych, 2 morderstwa, jedno zaginięcie. I nowa lokatorka zabytkowego pałacyku, która próbuje sama znaleźć klucz do rozwiązania zagadki zbrodni.

Przyznam, że na początku nic nie zapowiadało tak dobrej, mrocznej historii. Wydawało się, że wokół prostego schematu: morderstwo, brak winnego, wielu podejrzanych, trudno będzie zbudować coś oryginalnego i wciągającego. Agnieszce Pietrzyk się udało.

Tytułowy pałac to miejsce intrygujące i odpychające zarazem. To miejsce zamieszkania (bo określenie „dom” z całą pewnością tu nie pasuje) osób, które reprezentują cały przekrój społeczeństwa: jest samotna matka, nauczyciel, profesor, artystka, nobliwa starsza pani, drobny przestępca, pracownik zakładów mięsnych, urzędniczka,… Było też rosyjskie małżeństwo, które zostało zamordowane i ich córka, która zaginęła. W ten mały świat wkracza Alicja, autorka kryminałów, która postanawia opisać tajemnicę pałacu z Ponar. Bohaterka, niczym wytrawny detektyw, gromadzi relacje wszystkich mieszkańców, odkrywając po drodze mroczne zakamarki ich duszy. Szybko okazje się, że pałac kryje w sobie znacznie więcej sekretów niż morderstwo. Na jaw wychodzą romanse, oszustwa, gwałt i destrukcyjne namiętności. Każdemu z mieszkańców trzeba się dokładnie przyjrzeć, bo wzajemne oskarżenia sąsiadów wcale nie są tak bardzo bezpodstawne.

Alicja dość szybko orientuje się, że w pałacu nikomu nie może ufać, że zdana jest jedynie na swój zdrowy rozsądek i intuicję. Każdego bowiem „trzeba widzieć podwójnie”, w każdym należy doszukiwać się mordercy. Tylko tak będzie w stanie poukładać elementy łamigłówki w całość, tylko w ten sposób uda się odgadnąć motywy zbrodni. Tylko chłodna analiza pozwoli nie poddawać się klimatowi intryg, sekretów, szpiegostwa i podejrzeń.

Agnieszka Pietrzyk w „Pałacu tajemnic” nie stosuje żadnych „ulepszaczy”, przedstawia czytelnikowi prostą historię, której największą zaletą jest realizm. Dzięki plastycznym opisom, stare mury pałacu zaczynają żyć własnym życiem. To książka mroczna, tajemnicza i wciągająca. Ma przejrzyście i dobrze skonstruowaną fabułę, tempo akcji co prawda nie przyprawia o palpitacje serca, ale z pewnością mrozi krew w żyłach. W „Pałacu tajemnic” wydaje się, że nic nie jest takie, na jakie początkowo wyglądało. Czy taka historia mogła wydarzyć się naprawdę? Pozwólcie wciągnąć się w nastrój tej książki i przekonajcie się sami.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Agnieszka Pietrzyk, „Pałac tajemnic”, Replika 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat