„Źdźbło w garażu” – recenzja

Recenzja książki „Źdźbło w garażu”.
Prokurator prowadzący sprawę międzynarodowej grupy przestępczej znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Emerytowany policjant, obecnie detektyw, podejmuje się wyjaśnienia tajemniczego zaginięcia.

„Źdźbło w garażu” to najnowsza powieść kryminalna Ryszarda Mariana Mrozka, autora takich tytułów, jak „Historia jednego życia”, „Trzydzieści srebrników”, czy „Rama Singh”. Tym razem pisarz oferuje nam rozwiązanie zagadki tajemniczego morderstwa popełnionego w garażu willi leżącej na końcu drogi w świeżo zabudowanej części miasta. Dom ten jest własnością państwa Majawiaków, Janusza i Anny. Prokurator Majawiak prowadzący obecnie sprawę, której finałem mają być wyroki skazujące dla członków międzynarodowej grupy przestępczej, pewnego dnia znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego żona zatrudnia więc detektywa, aby odszukał zaginionego męża. Zlecenia podejmuje się Franek Morek, emerytowany policjant, który niedawno otworzył małe biuro detektywistyczne. W rozwikłaniu zagadki tajemniczego zniknięcia prokuratora pomogą mu współpracownicy – Joanna i Sławek. Morek, wykorzystując znajomości w policji, odnajduje kolejne elementy układanki, a niejednokrotnie sam podsuwa śledczym nowe ślady przybliżające rozwiązanie sprawy. Nie wszystko jednak okaże się tak oczywiste, jak się tego spodziewano. Istotne staną się detale, jak choćby tytułowe „źdźbło w garażu”, które w nawale pracy i zbiorze różnych poszlak, nawet bystry umysł doświadczonego policjanta może przeoczyć.

Ryszard Marian Mrozek sięga po klasykę gatunku powieści kryminalnej, gdzie mamy do czynienia z rozwikłaniem tajemnicy morderstwa przez detektywa, który dzięki wnikliwej obserwacji i metodzie dedukcji ujawnia sprawcę. Tradycyjny schemat przełamuje jednak poinformowanie czytelnika już na wstępie o głównym podejrzanym w sprawie popełnienia przestępstwa. Lista bohaterów pojawiająca się na pierwszej stronie powieści wskazuje nam płatnego zabójcę, a kolejne wydarzenia utwierdzają odbiorcę w ocenie postaci. Jaką jednak satysfakcję przynieść miałby kryminał, w którym wszystko staje się jasne już na początku? Mrozek pokazuje jednak, że nie zawsze to, co wydaje się oczywiste, rzeczywiście nie budzi wątpliwości, a nawet najmniejszy detal może niekiedy zburzyć układankę pasujących do siebie tez i założeń.

Na uwagę zasługuje także kreacja głównego bohatera, detektywa Franka Morka, którego poznajemy nie tylko jako doświadczonego, emerytowanego policjanta, z powodzeniem odnajdującego się w nowej roli, ale także od strony prywatnej – jako samotnego kawalera, człowieka w sile wieku, coraz częściej odczuwającego pustkę w życiu, co też skłania go do refleksji nad własnym bytem i doczesnością. Wzbogacenie powieści o treści natury egzystencjalnej sprawiają, że poza dostarczaniem czytelnikowi rozrywki, autor stara się również przekazać pewne wartości, które czynią lekturę jeszcze bardziej ciekawym doświadczeniem.

Patrycja Zielińska
(patrycja.zielinska@dlalejdis.pl)

Ryszard Marian Mrozek, Źdźbło w garażu, Gdynia, Novae Res, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat