Książka Angeliki Jędryki pod tytułem „Zeszyt do historii” od samego początku przykuła moją uwagę. Czy to ze względu na okładkę, czy też zachęcona ciekawym opisem publikacji, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ta powieść na długo pozostanie w mojej pamięci i z pewnością nie jako kolejna, typowa miłosna historyjka, a raczej jako wyjątkowy opis spotkania miłości z trudną przeszłością. Pierwsze chwile spędzone na lekturze tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu, dając nadzieję na kilka wspaniałych godzin spędzonych z bohaterami powieści. Najlepszym dowodem na to, że książka rzeczywiście podbiła moje serce, niech będzie fakt, iż kolejne zapełnione tekstem kartki pochłaniałam z prędkością błyskawicy, zapominając o całym świecie. Jedynym minusem powieści było to, że po skończonej (zdecydowanie zbyt szybko) lekturze musiałam wrócić do rzeczywistości – uwierzcie mi, że w tym przypadku było to naprawdę trudne.
Zosia przez wiele długich lat była obiektem drwin swoich kolegów i koleżanek w szkole podstawowej i gimnazjum. Z otwartej, ciekawej świata i odważnej dziewczynki stała się nieufną, zamkniętą w sobie nastolatką, której trudno było po tak długim czasie rozbić mur chroniący ją przed ludźmi i ich niesprawiedliwymi atakami. Wszystko zaczęło się powoli zmieniać, kiedy trafiła do liceum – poznała zupełnie nowe osoby, zaprzyjaźniła się z kilkoma koleżankami i kolegami, starając się pokonać swój strach i nieufność. Do jej serca po raz pierwszy zapukała też miłość – niestety w tym przypadku nie obyło się bez bolesnych rozczarowań. Jak się jednak okazało, główna bohaterka odnalazła prawdziwe uczucie tam, gdzie najmniej się go spodziewała. Nie zamknęła całkowicie drzwi swojego złamanego serca, dzięki czemu otrzymała najpiękniejszą niespodziankę od losu – miłość zbudowaną na przyjaźni i wzajemnym zaufaniu.
Uwielbiam tego typu historie – nienaciągane, pełne emocji, których doświadczył każdy z nas. Może właśnie dlatego tak trudno było mi się oderwać od tej książki. W głównej bohaterce widziałam samą siebie – zagubioną, nieufną, stawiającą po raz kolejny pierwsze kroki na drodze do otwarcia siebie na innych. Niezależnie jednak od tego, jakie są Wasze wspomnienia i jakie macie doświadczenia, koniecznie sięgnijcie po tę powieść. Podróż ze świata ciemności, pozbawionego nadziei do nowej rzeczywistości, pełnej światła i kolorów, z pewnością Was urzeknie i pozwoli Wam patrzeć na Waszą przyszłość z zupełnie innej, lepszej perspektywy.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Angelika Jędryka, „Zeszyt do historii”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2019 r.
Komentarze