Pierwsza część trylogii dotyczącej depresji i samobójstw wśród nastolatków. Temat niby bardzo współczesny i mało zaskakujący, a w powieści pojawia się postać wyjątkowego detektywa Konrada Rowickiego. Takich bohaterów lubimy - policjant jest inteligentny, nieustannie cyniczny i złośliwy, ale także przede wszystkim sfrustrowany funkcjonowaniem w świecie hierarchicznym. Sprawa dotyczy samobójstwa nastoletniej córki wiceprezydenta miasta. Podkomisarz dostaje polecenie, aby jak najszybciej zakończyć śledztwo, które wydaje się mieć oczywiste przyczyny. Dzieje się oczywiście inaczej i krystaliczny Rowicki poszukuje samotnie prawdy. Czytając powieść Roberta Ostaszewskiego można przypomnieć gatunek Crime Fiction i amerykańskiego powieściopisarza Raymonda Chandlera. U niego pojawia się znana postać Philipa Marlowa, człowieka inteligentnego, charyzmatycznego i samotnego.
„Zginę bez Ciebie” zawiera oczywiście polskie akcenty, fajka jest zamieniona na papierosy, a detektyw Rowicki jest z wykształcenia polonistą, wykorzystującym wisielczy humor, by dogryzać przełożonym. Widać także szeroką przestrzeń policyjną, szereg zaniedbań i brak poczucia obowiązku przez osoby zajmujące ważne i wydawałoby się kierownicze stanowiska. Wielbiciele szybkiej akcji i rozwiązywania spektakularnych zagadek będą zawiedzeni, Ostaszewski zaciekawia historią samobójstwa, ale równie ważne są emocje i gra psychologiczna tocząca się niekiedy w głowie podkomisarza Rowickiego. Książka inna niż wszystkie, zaskakuje statycznością, ale idealna dla poszukiwaczy spokojnej literatury kryminalnej.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Zginę bez Ciebie, Robert Ostaszewski, Warszawa, Muza, 2016.
Komentarze