„Zgrana kompania na wiejskim podwórku” – recenzja

Recenzja książki „Zgrana kompania na wiejskim podwórku”.
Przyroda wkracza do naszego życia każdego dnia, o każdej porze roku, tylko czasami zajęci codziennymi sprawami nawet tego nie zauważamy.

Bohdan Dyakowski zaprasza nas na nietypowy spacer, podczas którego możemy podpatrywać zwyczaje zwierząt na typowym wiejskim podwórku.  Obserwujemy naszych małych przyjaciół wczesną wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia, a kończymy nasz spacer w grudniu, gdy wszyscy szykują się na trudy zimowego czasu. Co wyróżnia tę książkę wśród innych pozycji przyrodniczych? Przede wszystkim forma opowiadania. Autorzy przyzwyczaili mnie do suchego przedstawiania faktów, a tutaj jest zupełnie inaczej. Bohdan Dyakowski snuje prawdziwą opowieść,  w której każde zwierzę pełni swoją ważną dla ekosystemu rolę. Czuć, że autor z wielką miłością podchodzi do świata fauny i nawet najmniejszy jej przedstawiciel jest potraktowany z miłością i szacunkiem.

Pierwszymi bohaterami tej przyrodniczej opowieści są ptaki – te mniejsze i te całkiem spore. Jedne wpadają do nas tylko na chwilę, a inne pozostają z nami cały rok, licząc na pomoc w okresie zimowym. Wróble, szpaki, bociany, sroki, a nawet gołębie tworzą tytułową zgraną kompanię. Ekipę zasilają także uciążliwe i pożyteczne owady, a także ssaki, z których najmniejszą sympatią autora cieszy się kuna. Nie zabrakło także rybików cukrowych, które często zamieszkują nasze domostwa, a i znalazło się kilka zdań o tajemniczych i budzących grozę nietoperzach.

Czy ten spacer można uznać za fascynujący, pełen ciekawostek i nieznanych faktów? Chwilami zdecydowanie tak, ale często również możemy wpaść w monotonię, zwłaszcza jeśli dane zwierzę nie jest naszym ulubieńcem. Każdy znajdzie tu jednak „coś”, co go zaskoczy i zainteresuje. Całość okraszona jest fotografiami, by z bliska przyjrzeć się podwórkowej ferajnie. Wydaje mi się, że „Zgrana kompania” czytana fragmentami może stanowić alternatywę dla bajek opowiadanych najmłodszym przed snem. Nie od dziś bowiem wiadomo, że największymi miłośnikami fauny są właśnie dzieci. Zapraszam zatem na nietypowy spacer. Może i w zakamarkach waszego domu lub w jego okolicach żyją zwierzęta, których istnienia nawet nie podejrzewacie.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Bohdan Dyakowski, „Zgrana kompania na wiejskim podwórku” , Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat