Lisen Sundgren jest znaną szwedzką orędowniczką i specjalistką od zbierania ziół oraz dzikich roślin. Dzięki temu możemy wzbogacić nie tylko własną codzienną kuchnię, ale także przygotować proste kosmetyki czy tynktury o lecznicznym działaniu. „Zielnik” to pięknie wydana książka, która opowiada nie tylko o wybranych roślinach. Sundgren pisze także o tym jak zbierać dzikie rośliny i zioła w sposób odpowiedzialny; jak korzystać z tego, co daje natura i jednocześnie nie niszczyć całkowicie jej zasobów. Życie w harmonii z naturą jest dla autorki „Zielnika” nie mniej ważne niż same rośliny.
W książce omówione są 95 jadalne dzikorosnące rośliny. Niektóre będą zapewne czytelnikom lepiej znane, inne wymagać będą dokładnej analizy porównawczej z ilustracjami. Każdemu opisowi danej rośliny tworzyszy graficzne przedstawienie całej rośliny (kwiatów, pączków bądź liści), więc jest to sporym ułatwieniem. Czytanie tej książki to prawie jak lektura domowego zielnika, w którym przechowujemy zasuszone liście i rośliny. Jak przystało na skarbnicę wiedzy, w „Zielniku” znajdują się nie tylko szczegółowe informacje na temat tego, gdzie możemy znaleźć dane rośliny czy ich strukturze biologicznej. Dowiadujemy się także jak można wykorzystać dany surowiec w kuchni lub w domu.
Osobną część stanowią natomiast przepisy na różne dania i produkty spożywcze, ale także na kosmetyki czy wspominane leczniczne tynktury (ekstrakty na alkoholu). Lise Sundgren pochodzi z rodziny o zielarskich tradycjach. Z całą pewnością trzeba też wspomnieć, że mieszka w Szwecji, gdzie dba się o lasy i zasoby naturalne. Niemniej jednak ta książka na pewno zainteresuje każdego, kto szuka odmienności w swojej kuchni. Zioła i dzikorosnące rośliny zyskują na popularności także i w Polsce. Dzięki temu w wyjątkowo wysmakowanych restauracjach często można właśnie spróbwać dań z tymi niezwykłymi dodatkami. Jednocześnie bez problemu na wielu targach, a nawet i nieraz sklepach można kupić np. świeże liście pokrzywy czy jadalne kwiaty. Poza tym wróciła moda na tzw. ogródki na działkach rodzinnych. Warto zatem sięgnąć do książki specjalistki, by dowiedzieć się jak można wykorzystać różne rośliny. Jak pisze wstępie autorka, kontakt z naturą uspokaja także jest to niejedna korzyść ze zbierania ziół i roślin. A według mnie czytanie „Zielnika” także jest samą przyjemnością, w dodatku wypełnioną wiedzą oraz pięknymi ilustracjami omawianych roślin.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Lisen Sundgren „Zielnik” wydawnictwo Marginesy 2018
Komentarze