Dlaczego tak trudno polubić zieleninę? Pierwszym powodem są skojarzenia. Nać marchwi? Takie rzeczy jedzą przecież króliki, owce i krowy. Ludziom zdecydowanie bardziej smakuje korzeń tej rośliny, ponieważ zawiera dużo więcej cukrów i wody. Natka natomiast ma gorzkawy smak ze względu na ogrom minerałów, a to właśnie tę część warzywa od razu wyrzucamy. Udowodniono, że w przypadku prawie wszystkich warzyw liście mają przewagę nad korzeniami, jeśli chodzi o zawartość składników odżywczych.
Nie jest sztuką pouczyć mięsożernych czytelników, by ich codzienne menu było bogatsze w zieleninę, a dopiero wcielić tę codzienną czynność w ich życie. Dodatkowo w ten sposób, by było to łatwe w wykonaniu, szybkie i jednocześnie smaczne. Victoria Boutenko tego jednak dokonała. Jej banalny, ale mimo wszystko nowoczesny sposób na dawkę „zielonej energii” w pokarmach faktycznie taki jest. W książce „Zielony eliksir życia” opisała od podstaw, skąd pomysł na taką, a nie inną formę jadłospisu. Za najlepszą formę dania z zieleniną uznała koktajle. Są łatwe w przygotowaniu i proste do wkomponowania w codzienny jadłospis. To bardzo ważne, ponieważ zalecana optymalna dawka takiej bomby zdrowotnej to 1 litr. Być może ta ilość wydaje się sporym wyzwaniem, ale tak naprawdę to po prostu szklanka „szejka” do każdego posiłku w ciągu dnia. Dla ułatwienia sprawy ostatni rozdział książki poświęcony jest przepisom na ten napój. Autorka podzieliła go na kategorie: słodkie i aromatyczne koktajle oraz puddingi. Victoria Boutenko zapewnia, że trzydziestodniowa kuracja koktajlami z zieleniną poprawi samopoczucie, zmieni stosunek do samego siebie, a nawet poprawi jakość życia.
Wszystkie informacje zawarte w książce „Zielony eliksir życia” wydają się mądre, pouczające i dające do myślenia. Z jednej strony naprawdę zachęca i przekonuje to do zmiany nawyków żywieniowych. Gdy już miałam zamiar przygotować ten eliksir życia, spojrzałam na przepis z kategorii „słodkie” i przeraziłam się składnikami. Banan i mango zapowiadają się świetnie, ale dodanie do tego szklanki kopru i szklanki mniszka lekarskiego? Ja podziękuję. Mimo mocnych argumentów autorki, należę do osób uprzedzonych w dziedzinie smaków. Pozostaję przy koktajlach truskawkowo-bananowych z dawką cukru, ale reszcie czytelników życzę dużej wytrwałości i powodzenia w odkrywaniu nowych smaków!
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Victoria Boutenko, „Zielony eliksir życia”, Studio Astropsychologii, Białystok 2013
Komentarze