„Ziemia nieświęta” – recenzja

Recenzja książki „Ziemia nieświęta”.
Alternatywne historie to idealna pożywka dla powieści spod znaku s-f. Nie inaczej jest z „Ziemią nieświętą” łączącą w sobie zgrabnie science fiction, thriller i kryminał.

Lavie Tidhar  stworzył powieść rozgrywającą się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie po  II wojnie światowej państwo Izrael proklamowało nieodległość, a ONZ podarowało mu ziemię w Afryce.  Główny bohater, którym jest powraca Lior Tiros, autor pulpowych powieści kryminalnych, powraca do ojczyzny, czyli właśnie do alternatywnego Izraela. Współcześnie jest to pełne przemocy miejsce, w którym co chwilkę dochodzi do zamieszek i starć. Dodatkowo, nasz bohater, poszukując swojej bratanicy, wplątuje się  serię niebezpiecznych wydarzeń, w których trup ścieli się gęsto.

Gdyby tego było mało, okazuje się, że otaczająca naszego pisarza, rzeczywistość może być jedynie ułudą lub tylko jedną z wielu wersji świata. Po piętach Liora depczą służby bezpieczeństwa, niewahające się przed niczym, a kolejne strony odkrywają przed naszymi oczami wielowymiarowy spisek. Postrzeganie rzeczywistości już nigdy nie będzie dla Tirosa takie same…

„Ziemia nieświęta” nie jest przesadnie rozbudowana, jeżeli chodzi o psychologię postaci, czy też ich wielowymiarowe dopracowanie. To proza stawiająca raczej na zadziwienie czytelnika przedstawionym światem oraz stawiającą mu wiele pytań, na które sam musi sobie, w trakcie lektury, odpowiedzieć. Tidhar nie podaje czytelnikom wszystkiego na tacy, każąc nam wykonać pewną pracę, to autor niekomplikujący formy, ale też nieserwujący nam łatwej treści.

Historia toczy się dosyć klasycznie, jeżeli chodzi o sposób prowadzenia narracji: tematyka jest na tyle skomplikowana, że autor nie komplikuje jej dodatkowo, tworząc jakieś fikołki fabularne; jedynym zabiegiem urozmaicającym treść są przeskoki między rożnymi narratorami. Opowieść toczy się powoli, pozwalając nam na rozkoszowanie się alternatywną wizją historii.

Tidhar doskonale łączy fakty z fikcją, tworząc historię, która początkowo wydaje się być bardzo prawdopodobną wersją naszych dziejów. Pisarzowi udało się świetnie wybrnąć ze stworzenia opowieści na tyle wiarygodnej, że kupujemy świat przedstawiony bez żadnych zastrzeżeń, wszystko jest spójne i dopracowane w każdym calu, powodując, że „Ziemia nieświęta” jest naprawdę ciekawym przeżyciem czytelniczym.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Lavie Tidhar, Ziemia nieświęta, Zysk i s-ka, Warszawa 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat