Zwolennicy tzw. TMC, czyli Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, wiedzą o czym mowa. Natomiast tłumacząc ogólnie tym, którzy się z tą tematyką wcześniej nie spotkali: potrawy należy komponować w odpowiedni sposób. Każdy produkt, którego używamy do przygotowania jakiegoś dania ma swoje szczególne cechy. Należy nie tylko do jednego z pięciu żywiołów (wody, ognia, metalu, ziemi, drewna), ale użyty w odpowiedniej kolejności, razem z innymi elementami dania, tworzy całość o szczególnych cechach. Mogą być one nawilżające, rozgrzewające, wychładzające itd. TMC traktuje organizm człowieka holistycznie. Nadmiar energii czy nieprawidłowe funkcjonowanie jednego organu wiąże się z niedoborem energii w innym.
Dieta Pięciu Przemian jest jedną z metod leczenia bądź podtrzymania sił życiowych człowieka w dobrej kondycji i pełnej harmonii. Podobnie każda z pór roku ma swoje dominujące cechy. Łatwo można zauważyć, że zimą chętniej sięgamy po potrawy ciepłe, a wiosną orzeźwiające. Tak samo właśnie, według TMC, zimą odpoczywamy i gromadzimy energię na następne części roku. Dlatego też powinnyśmy wspomagać energię nerek, które dają siłę całemu ciału, jak i psychice. O tym i innych elementach diety Pięciu Przemian, dowiemy się z książki „Zima w kuchni pięciu przemian” autorstwa Anny Czelej.
Przepisy poprzedza krótki wykład na temat tego sposobu żywienia, który moim zdaniem może być niezbyt klarowny dla osób nieznających diety Pięciu Przemian czy zależności żywiołów. Niemniej jednak dokładna lektura ze zrozumieniem na pewno coś w tej tematyce wyjaśni. Większość prezentowanych w „Zimie w kuchni pięciu przemian” dań jest bezglutenowa, a wszystkie wegetariańskie, co nie znaczy wcale, że ten system żywienia całkowicie wyklucza mięso. Zaprezentowane receptury często są bardzo swojskie, jak np. sałatka z buraczków czy barszcz. Jednocześnie można znaleźć w tej publikacji wiele ciekawych dań, które wydają się być warte wypróbowania nie tylko z powodu ich kojących bądź energetyzujących właściwości, jak np. placki orzechowe, chipsy z cieciorki czy zupa z suszonych owoców z kaszą quinoa.
Książka ma dosyć ładną szatę graficzną, jasny sposób oznaczenia żywiołów i kolejności gotowanych składników. Jeśli ktoś choć trochę interesuje się tego rodzaju dietą, a przynajmniej lubi gotowanie, z całą pewnością nie będzie rozczarowany.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Anna Czelej, „Zima w kuchni Pięciu Przemian”, Białystok, Wydawnictwo Illuminatio, 2013
Komentarze