Dale Stewart, powieściopisarz i wykładowca, wskutek własnych błędnych decyzji rujnuje nie tylko swoją karierę, ale również małżeństwo. Wdaje się w romans ze swoją podopieczną, co przekreśla jego szansę na szczęśliwe życie u boku żony i córek oraz stanowi gwóźdź do trumny w związku z pracą na uniwersytecie. Mężczyzna postanawia wrócić do miasteczka Elm Haven, w którym się wychował. Ma nadzieję na odnalezienie spokoju oraz rozpoczęcie pisania książki. Wprowadza się do opuszczonego domu swego przyjaciela z dzieciństwa, Duane’a, który zginął tragicznie w 1960 roku. Wydarzenia, które miały miejsce czterdzieści lat temu powracają, a wraz z nimi prywatne demony bohatera.
„Zimowe nawiedzenie” to kontynuacja znanego horroru „Letnia noc”. Nie polecałabym czytać jej bez znajomości części pierwszej, choć nie stanowi to przeszkody w zrozumieniu fabuły. „Letnią noc” możemy potraktować jako wprowadzenie do tego tomu oraz nadaniu mu większego rozmiaru klimatyczności, melancholii oraz przerażenia. W pierwszym tomie poznajemy dokładnie osobowości bohaterów, zatem w tej części pojawia się pełniejszy obraz wydarzeń sprzed wielu lat, mający wpływ na teraźniejszość. Na małą wzmiankę zasługuje również piękna okładka, jej żywe kolory i klimatyczna ilustracja, która również zachęca i pobudza wyobraźnię.
„Zimowe nawiedzenie” to powieść, w której przeplatają się wydarzenia związane z teraźniejszością, czyli dziwnymi, paranormalnymi zjawiskami dziejącymi się na farmie oraz z przeszłością - wspomnieniami sprzed czterdziestu laty, gdzie miały miejsce okropne wydarzenia, w tym śmierć przyjaciela. Ogromnym plusem publikacji jest jej klimat, posępna aura, surrealizm w zachowaniu Dale’a prowadzący do szaleństwa i pojawienie się duchów. Tak naprawdę czytelnik nie jest w stanie odgadnąć, co dzieje się naprawdę, a co jest tylko wyobrażeniem, koszmarem. Wzbudza to dreszcze emocji i napięcie, które utrzymuje się przez całą powieść! Autor niesamowicie połączył różne gatunki literackie, dając czytelnikowi lekturę w postaci czystej grozy.
Książkę czyta się błyskawicznie. Jest bardzo pochłaniająca i wzbudza duże zainteresowanie, a to w dużej mierze zasługa tajemniczych, nadprzyrodzonych zdarzeń, zimowej scenerii oraz fantastycznych opisów szarych, ponurych, niezwykle pobudzających wyobraźnię miejsc na farmie. Wszystko to zbudowało genialną, straszną historię, od której ciężko się oderwać nie poznawszy całości. Ponadto świetni bohaterowie, odpowiednie do sytuacji dialogi i naprawdę dobre zakończenie sprawiły, że tę książkę mogę polecić wszystkim miłośnikom gatunku.
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
„Zimowe nawiedzenie”, Dan Simmons, Wydawnictwo Zysk i S-Ka, Poznań 2019
Komentarze