Zło w małym miasteczku

Recenzja książki „Zbieg okoliczności”.
Duża doza nieprzewidywalności oraz element zaskoczenia stawiają „Zbieg okoliczności” na dość wysoką pozycję w polskich kryminałach.

Gosztów to mała mieścina, którą trudno znaleźć na mapie Polski. Ot, takie sobie spokojne miasteczko, z niewielką liczbą mieszkańców i problemami znanymi na całym świecie. W tej malowniczej i sielskiej miejscowości, jak to zazwyczaj bywa w życiu oraz powieściach, tajemnice długo skrywane, muszą kiedyś ujrzeć światło dzienne. Przypadkowe podsłuchanie pewnej pozornie błahej rozmowy, pociąga za sobą szereg nieprzewidzianych zdarzeń. Ktoś znajdzie się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ktoś będzie się bał powiedzieć prawdę. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że „każde małe miasteczko kryje swoje mroczne tajemnice”.

Katarzyna Pisarzewska wybiera niezwykle popularną ostatnimi czasy scenerię, czyli małą mieścinę. Oddalona od aglomeracji na tyle daleko, by zachować swój swojski klimat, ze znającymi się mieszkańcami, kilkuosobową policją oraz lokalną przestępczością, nie na tyle daleko jednak, by nie chcieli osiąść tu przemęczeni miejskim stylem życia ludzie. To właśnie ta mieszanka społeczna, a raczej nieznajomość nowoprzybyłych, utrudnia miejscowej policji śledztwo w sprawie morderstwa kobiety, jednego z filarów Gosztowa. Dagmara Rotkiewicz, miejscowa filantropka, odnaleziona na nowym osiedlu domków jednorodzinnych, staje się dla mało doświadczonych policjantów nie lada zagadką. Nikt jednak, nawet prowadząca śledztwo Maria Gajda, nie był w stanie sobie wyobrazić, jak zwykły zbieg okoliczności, mógł wpłynąć na ludzkie życie.

Trzeba przyznać Katarzynie Pisarzewskiej, że jej najnowsza książka to zgrabnie napisana historia, której nie można nic konkretnego zarzucić. Zwarta i logiczna fabuła, ciekawe i spójne charakterystyki postaci, odpowiednio uwypuklone problemy małych miasteczek, a także to, co najważniejsze, czyli duża doza nieprzewidywalności, oraz element zaskoczenia stawiają „Zbieg okoliczności” na dość wysokiej pozycji w polskich kryminałach.

Łączenie kryminału z powieścią obyczajową, w której relacje międzyludzkie są materiałem poddawanym dokładnej obróbce i nie stoją w cieniu brutalnych opisów morderstw, jest dziś coraz częściej wybierany przez pisarzy. Mają oni bowiem sygnał od coraz bardziej wymagającego czytelnika, że oprócz takiej zwykłej ciekawości, jaka wiąże się z „podglądaniem” jakiejś zbrodni, chcą jeszcze w tym wszystkim odnaleźć człowieka. Spróbować utożsamić się nie tyle z samym mordercą, co z jego otoczeniem, by osadzić przedstawianą sytuację, w swoim realnym świecie. I trzeba przyznać, że Pisarzewska właśnie to daje ludziom, morderstwo sprowadzając do poziomu zwykłego zbiegu okoliczności, ale też i wytykając nam okropne przywary, z którymi borykamy się na co dzień. Brak reakcji na zło, oraz zbyt małe zainteresowanie najbliższym otoczeniem, to najczęstsza przyczyna patologii wokół nas. Taki „zbieg okoliczności”, jak u Pisarzewskiej w maleńkim Gosztowie, może zdarzyć się przecież wszędzie. Bądźmy czujni!

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Katarzyna Pisarzewska, „Zbieg okoliczności”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat