„Zmiennokształtna” – recenzja

Recenzja książki „Zmiennokształtna”.
Nudne ferie nastolatki w Kanadzie przeradzają się w niezwykłą odmianę życia. Kate Seelow z ludzkiej dziewczyny staje się kimś naprawdę boskim. I oczywiście nie chodzi tylko o wygląd.

W zasadzie w życiu Kate wszystko jest perfekcyjne lub bliskie ideału. Bogaci rodzice, paczka zgranych przyjaciół, całkiem miła dla oka uroda. Mimo to ona czuje się kimś innym, niezwykłym, osobą nie w swojej skórze. Potwierdzenie inności zrealizuje się wreszcie przed szesnastymi urodzinami.

„Zmiennokształtna” Julii Kail to prawdopodobnie debiut literacki jak można wywnioskować z podziękowań zawartych na końcu książki. Świat, który autorka stworzyła jest różnorodny. Postacie z klasycznej mitologii greckiej mieszają się z bohaterami współczesnych sag o wampirach. Wiodącymi skojarzeniami fabuły całej książki były dla mnie filmy o Percy Jacksonie oraz seriale typu „Czysta krew” czy książkowa saga „Zmierzch”. Główna bohaterka jest nastolatką, która odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności. Jak również okazuje się być córką mitycznego boga. Jej przyjaciele okazują się być herosami, wampirami lub wilkołakami. Z nimi właśnie w już drugim rozdziale Kate przenosi się do innego świata. Tam przeżywa pierwsze bitwy i następnie powraca do swojego świata, w którym sprawy zaczynają się komplikować. Okazuje się bowiem, że oprócz różnych talentów nadprzyrodzonych, Kate potrafi także zmieniać się w wampira. Poznaje chłopaka też wampira, z którym była związana w poprzednim wcieleniu. Zaczynają się spotykać i wyznają sobie od razu miłość, ale Kate wciąż coś czuje do jednego z przyjaciół - Lucasa, który od dawna jej się podoba. Później dziewczyna zostaje wydelegowana ze szkoły na obóz przetrwania, gdzie poznaje nie tylko kolejne tajemnice o swojej osobie i rodzicach, ale również inne wampiry i przedstawicieli boskiego świata.

Nigdy nie byłam fanką sagi „Zmierzch” chociaż podobały mi się filmy o Percy Jacksonie. W pierwszej części Percy również dowiaduje się, że jest synem Posejdona, a jego serdeczny przyjaciel chodzący o kulach Groover wcale nie jest niepełnosprawny lecz jest satyrem (o kozich nogach) i jego ochroniarzem. Percy ze zwykłego nastolatka, staje się osobą bardziej dojrzałą: musi podejmować decyzje, bronić swoją mamę i przyjaciół. W przypadku „Zmiennokształtnej” rozwój wewnętrzny postaci bohaterki jest rzeczą, której brak odczuwałam chyba najbardziej znacząco. Czytając jakąkolwiek książkę chciałabym przynajmniej choć trochę identyfikować się z bohaterem/bohaterką. W tym przypadku jest to dla mnie trudne bo Kate, mimo tego, że teoretycznie nagle staje się kimś innym (i to wielokrotnie) od razu wszystko umie, wszystko wie, jest zawsze niezwykła (złota krew, Pierwsza, córka bogów, zmiennokształtna) i w dodatku natychmiast popada w wielką miłość, nie tylko z jednym chłopakiem. Bogaci rodzice występują tylko moment (sama matka) i choć są nieobecni w życiu córki, co nieraz komentuje Kate, akceptują wszystko i bez mrugnięcia okiem. Podobnie jak znajomi i ludzie ze szkoły. Przyjaciele, niby zwyczajni, ale jednak nie, bo mają tatuaże na plecach. Kate również ma i oczywiście jak się okaże niewiele później każdy z nich albo ma również ukryte talenty albo należy do jednej z kast nie ludzi. Całość obfituje w elementy potrzebne do współczesnej książki dla nastolatek: przygody, pierwsza miłość, pierwszy seks, niezwykłe zdolności i władza nad innymi, dysponowanie tajemnymi siłami. Dlatego też myślę, że „Zmiennokształtna” to książka raczej dla młodych osób, którym taka specyfika narracji może bardzo odpowiadać.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Julia Kail „Zmiennokształtna” wydawnictwo Novae Res 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat