„Znajdź mnie” – recenzja

Recenzja książki „Znajdź mnie”.
Czy miłość przezwycięży wszelkie przeciwności losu? Czy dwoje kochających się ludzi będzie w stanie żyć bez siebie nawzajem? To się okaże.

W drugiej części serii „Połączeni” Laurelin Paige sprawy z Gwen Anders i JC układają się nie tak idealnie jakbyśmy my czytelniczki sobie tego życzyły. A mianowicie Gwen, aby odciąć się od dręczącej jej przeszłości postanawia zatrudnić się w klubie The Sky Launch, którego właścicielem jest Hudson Piercem, a głównym managerem jest Alayna Withers. Od razu zaprzyjaźnia się z nowym właścicielem klubu i jego partnerką, odnajduje się w nowym otoczeniu i od razu się zadomawia. Niestety Gwen, mimo nowego otoczenia i natłoku pracy, nie może zapomnieć o JC. Popełniła błąd, zakochała się w niesamowitym mężczyźnie, który pokazał jej, jakie piękne może być życie z nim. Mimo, że nie ma go obok to ciągle jest w sercu i myślach Gwen. Ale jak tu zapomnieć o mężczyźnie swojego życia, który znów pojawia się na horyzoncie i nie ma zamiaru się poddać w walce o tą miłość?

„Połączeni. Znajdź mnie” Laurelin Paige przeszła wszelkie moje oczekiwania, jest jeszcze lepsza od poprzedniej części. To erotyk, który wciąga swą zmysłowością, tajemniczością i dynamizmem, który powstaje dzięki wątkom kryminalnym. Ta książka to niebanalna powieść, która mówi o trudnej przeszłości i jeszcze trudniejszej przyszłości, którą chcą stworzyć bohaterowie tej książki. Laurelin Paige oczywiście mnie nie zawiodła, nie zabrakło zmysłowości w scenach łóżkowych, dokładnie opisanych, ale także nie wulgarnych, dzięki czemu czytanie „Znajdź mnie” jest przyjemne i pobudza wyobraźnię, a nie wzbudza niechęć lub obrzydzenie. Po pierwszej części „Połączonych”, pozostałam w wielkiej niepewności, co będzie dalej z bohaterami, to jak oglądać film i w najważniejszym momencie filmu są reklamy. Ale na szczęście szybko dostałam w swoje ręce drugą część, która zaspokoiła moją ciekawość. Rzuciłam się wręcz na tą książkę i przeczytałam ją w niespełna dwa dni. Podczas tej lektury odprężyłam się, poczułam się bardziej świadoma swojej kobiecości i jeszcze bardziej żałowałam, że tak szybko się kończy historia trudnej miłości Gwen Withers i JC. Oczywiście jak można było się spodziewać, zakończenie było dobre, wręcz bardzo dobre. Pomimo trudności, jakie spotkały bohaterów, ci pokonywali je i przechodzili przez nie razem z uśmiechem na twarzy, z miłością w sercu i nie poddawali się, co jest najważniejsze, bo walczyli o siebie, o swoją miłość i wspólną przyszłość.

Anna Biernacka
(anna.biernacka@dlalejdis.pl)

Laurelin Paige, „Znajdź mnie”, Białystok, Wydawnictwo KOBIECE, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat