Anna Fryczkowska to scenarzystka seriali m.in. „Na Wspólnej”, czy „Przystań”, dziennikarka, autorka nagradzanych powieści. Spod jej pióra wyszły m.in. ”Kobieta bez twarzy”, „Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)”, czy czekająca na premierę w Stanach Zjednoczonych „Starsza Pani wnika”. Właśnie ukazała się jej kolejna książka zatytułowana „Żony jednego męża”.
Powieść opowiada o dość ciekawym trójkącie, który stał się rodziną. Jest w nim mama Tunia – żona, jest mama Anita – kochanka i ich mąż dla jednej, a kochanek dla drugiej Wojtek. W sumie takie rzeczy się na świecie zdarzają i to dość często. Rzadko jednak pod wspólnym dachem. Wojtek jest mężem Tuni, którą szanuje, opiekuje się nim, namiętnie gotuje i dba o cały ich dom. Z Anitą zaś Wojtek sypia, a kiedy ma ochotę na chwilę samotności zamyka się w tzw. „pralni”. Są i oczywiście dzieci z obu związków Dobrochna i Janpaweł. Żyją w starym domu na Żoliborzu, w takim układzie, który wszystkim dorosłym pasuje. Znaczy tym dorosłym w niego zaangażowanym, bo np. wścibska sąsiadka z domu obok i mama Tuni – dla dzieciaków babcia, dziwnie patrzą na małżeństwo tak blisko związane ze swoją „sąsiadką” Anitą.
Czy w miarę upływu czasu w szczęśliwej do tej pory rodzinie nie pojawią się zgrzyty? Czy nie wyjdzie na jaw to, że Dobrochna i Janpaweł prócz byciem sąsiadami, są również rodzeństwem? Jak długo można żyć okłamując wszystkich, łącznie z najbliższą rodziną? By uzyskać odpowiedzi na te pytania gorąco polecam przeczytać „Żony jednego męża”.
Książka Pani Fryczkowskiej (pierwsza, jaką przeczytałam tej autorki, ale nie ostatnia) niezmiernie mi się podobała. Jest napisana bardzo ciekawie, mimo, że rozdziały są w różnych ramach czasowych, nie da się w niej pogubić.
Z jednej strony to przyjemna, lekka lektura, a z drugiej dotyczy poważnych spraw. „Normalna rodzina”. Czym jest normalna rodzina? Wiele osób odpowiedziałoby modelem: mąż + żona + dziecko / dzieci. Tylko, co wynika z takiej „normalności”? Nie jest to przecież równanie zapewniające szczęście. Jest to nieraz model, w który ludzie wkraczają nie dlatego, że sami chcą, a dlatego, że „tak wypada”, „już tyle lat jesteście razem”, „ile można czekać na wnuki”. To jest model, w którym ludzie się zdradzają, pojawia się wzajemna niechęć, czy przemoc domowa.
W „Żonach jednego męża” autorka wyraźnie stawia pytanie: czym jest normalna rodzina? Czy nie lepiej być szczęśliwym na swoich warunkach, niż oszukiwać siebie i innych? Żyć tak jak się chce, w zgodzie ze sobą. Czy każdy model wyróżniający się od ogólnie przyjętej „normy” jest zły?
Bardzo polecam najnowszą książkę Anny Fryczkowskiej, zwłaszcza dlatego, że tak mocno skłania do myślenia nad modelami współczesnej rodziny i tak silnie namawia do większej tolerancji w nazywaniu czegoś normalnym.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Anna Fryczkowska, Żony jednego męża, Wydawnictwo Burda Książki, Warszawa 2017
Komentarze