Fabuła
Ucieczka dwóch lwów z ZOO w Los Angeles, rozpoczyna serię krwiożerczych zdarzeń, które mogą doprowadzić do upadku ludzkości. Fala rozprzestrzenia się na cały Świat. Młody biolog, Jackson Oz, coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że z przyrodą dzieje się coś złego. Próbuje ostrzec społeczeństwo, lecz nikt mu nie wierzy. Postanawia sprawić, aby Świat usłyszał. Wraz z ekolog Chloe Tousignant walczy z czasem i coraz brutalniejszymi atakami zwierząt. Stają się one coraz bardziej przebiegłe i zaplanowane. Para musi ostrzec światowych przywódców zanim dla ludzi nie będzie już bezpiecznego schronienia.
Moim zdaniem
Duet Patterson i Ledwidge stworzył historię, która może zdarzyć się naprawdę. Wizja zwierząt, które przejmują kontrolę nad swoim losem, jest coraz bardziej realna. Nie piszę tutaj tylko o pięknych i wolnych ssakach, ptakach oraz innych gadach. Mam na myśli, także udomowione i urodzone w niewoli: psy, koty, lwy, szympansy... I nagle to ludzie muszą być posłuszni oraz zamieszkać w klatkach. Wielu uważa to za absurd, ale jeśli rzeczywiście tak się stanie? Kto może przewidzieć przyszłość? Czy bestialskie zachowania wobec zwierząt mogą obrać kierunek odwrotny?
Powieść rozpoczyna się mocnym akcentem i trzyma swój poziom do samego końca. Już od pierwszych stron wciąga, przez co człowiek nie może się oderwać. Do sięgnięcia po „ZOO” skłonił mnie serial, który powstał na podstawie powieści znakomitego duetu. I tu doświadczyłam pewnego rozczarowania. Nic się nie zgadza. Pochodnymi są tylko Jackson i Chloe, jednak ich życie odbiega od tego serialowego. Chyba pierwszy raz w życiu, książka podoba mi się mniej, niż jej adaptacja. Nawet powód zachowania zwierząt jest inny, czyli główny wątek.
Patrząc tylko przez pryzmat powieści, otrzymasz wielki zastrzyk ciekawej historii, która zapewni rozrywkę na parę godzin. Niejednokrotnie zastanowisz się: a jeśli tak się stanie?
Wielkim atutem jest rozpisanie i analiza podejścia głównych bohaterów. Możesz odkryć co myślą w danych sytuacjach oraz co ich pcha do podejmowania konkretnych decyzji. Smaczkiem jest „wejście” do głowy zwierząt. Chociażby do umysłu Attyli, szympansa wychowywanego przez Jacksona. Autorzy idealnie ukazali jak zmienia się podejście wiernego pupila, pod wpływem działania z zewnątrz. Jak nie ma wyboru i wszelkie reakcje podporządkowane są zachodzącym zmianom. W przystępnym sposób, odkryjesz wszelkie dziwne oraz nienaturalne zachowania zwierząt. W jaki sposób mutacja powoduje, że odkładają swoje naturalne instynkty.
Postaci przedstawione w powieści, pierwszo- i drugoplanowe, są charyzmatyczne i ciekawe. Nie znajdziesz ani jednego, mdłego bohatera, który zapycha luki w fabule. Przeskoki i zwroty akcji są na porządku dziennym, jednak napisane tak, że tworzą zgrabną całość. Nie ma zbędnych wątków. W jednym momencie jesteśmy w Rosji, by za chwile znaleźć się w USA.
Idealnie pokazano podejście władzy do światowego kataklizmu. Zaleczenie, a nie wyleczenie jest priorytetem. Panowie i panie z wyższych stołków nie przetrwają w okrojonych warunkach, w których trzeba poświęcić swoje zwyczaje. Pokazano jak ludzka ingerencja ma katastrofalne skutki na przyszłość.
Język powieści, sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem. Ani na chwilę nie miałam ochoty rozstać się z tomem. Niestety książka kończy się bardzo szybko i pozostawia chęć na więcej. Nie ma zbędne rozwlekania fabuły. Autorzy zostawili zakończenie w formie otwartej fabuły. Kto wie, może będzie kontynuacja?
„ZOO” polecam każdemu. Szczególnie przypadnie do gustu fanom sensacji, przygodówek i fanatykom zwrotów akcji. Ostrzegam, że nie da się jej odłożyć, więc przed czytaniem najlepiej zarezerwować sobie parę godzin spokoju. Polecam!
Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)
James Patterson, Michael Ledwige, ZOO, Albatros 2016
Komentarze