Do czytania tej książki zabrałam się jeszcze w … pracy. Pod biurkiem, po cichutku jak dziecko, które podjada słodycze podczas zajęć lekcyjnych dosłownie połykałam kolejne zdania. Treść tak mnie wciągnęła, że nie mogłam przestać – mało która książka potrafi tak przykuć uwagę i sprawić, że chce się przeczytać ją „od deski do deski” już po przeczytaniu pierwszej strony. Tak przynajmniej jest u mnie – bardzo łatwo mnie zniechęcić do dalszego czytania utworu. „Zostań do rana” to powieść polskiej autorki, Agnieszki Krakowiak - Kondrackiej. Opowiadanie nie jest długie, za co należy mu się duży plus – ostatnio polubiłam krótsze utwory, gdyż mam wtedy możliwość przeczytać więcej pozycji książkowych.
Główną bohaterką powieści „Zostań do rana” jest Barbara - kobieta, którą porzucił mąż zostawiając po sobie jedynie ból i cierpienie … no i mieszkanie. Baśka to warszawianka, która wyjechała z miłością swojego (jak jej się niegdyś wydawało) życia na południe Polski. Wyobrażam sobie ten klimat – piękno gór, które za każdym razem zapiera mi dech w piersiach i sama zaczynam snuć plany o tym, jak cudownie i beztrosko mogłabym spędzać tutaj swój czas. Wyobrażam sobie święta, które w górach na pewno miałyby inny urok...
Wracając do utworu – Baśka, aby zagłuszyć swoje serce, postanawia przygarniać do siebie psy, które tak jak ona – kiedyś były kochane, a potem porzucone i zapomniane. Kochała je i pomimo odmiennych charakterów starała się aby te ponownie uwierzyły w ludzką dobroć i miłość. Niektóre z kundli były jej wierne, inne natomiast trudne do wytresowania, a wręcz przerażające. Szczególny strach wzbudzał w niej Baszir, który dawał jej motywację do tego, aby pies „kiedyś ją jeszcze pokochał”. To właśnie za sprawą Baszira Baśka otrzymała od losu kolejną szansę. Pies, którego tak bardzo się bała i który niemal nie zagryzł jej podczas wypadku, dał bohaterce nowe życie – nadzieję na lepsze jutro i mnóstwo nowych możliwości. Jeżeli i Wy jesteście ciekawi kto pomógł Barbarze w trudnych chwilach, kto zaopiekował się jej psami kiedy ta kurowała się po wypadku – zachęcam do przeczytania książki!
Książka niewątpliwie wzrusza, chwilami wywołuje uśmiech i sprawia, że jeszcze bardziej kocham zwierzęta i góry, do których powracam wspomnieniami nieraz! Dziękuję Pani Agnieszce Krakowiak-Kondrackiej za ten utwór. Może sęk w tym, żeby każdy na swojej drodze spotkał takiego Baszira, który odmieni bieg wydarzeń???
Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)
Agnieszka Krakowiak-Kondracka, Zostań do rana, wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.
Komentarze