Kiedy myliśmy o świecie zwierząt, zapewne przypomina nam się zasada selekcji naturalnej Karola Darwina. Zgodnie z jego teorią w nierzadko brutalnych realiach przetrwać mogą tylko ci najlepiej do nich przystosowani. Czasem mylnie rozumiane jest to jako przewaga rozmiaru i czystej siły fizycznej nad intelektem czy sprytem. Oczywiście, zwierzęta dzielące „kod pocztowy” mogą rywalizować o ograniczone zasoby, ale mogą również łączyć się z innymi przedstawicielami swojego (a czasem nawet innego) gatunku, aby osiągnąć wspólne i dzięki kooperacji łatwiej osiągalne cele.
Ashley Ward, brytyjski autor recenzowanego „Życia społecznego zwierząt. Jak współpracą podbito świat przyrody”, jest profesorem na wydziale behawiorystyki zwierząt na Uniwersytecie w Sydney. Zakres jego zainteresowań to zachowania społeczne i komunikacja w królestwie zwierząt. Tej tematyce poświęcona jest jego pierwsza książka (ma również w dorobku wydaną w styczniu pozycję o zmysłach pt. „Sensational. A New Story of Our Senses”, być może w planach jest również jej polskie tłumaczenie).
W dziesięciu rozdziałach, o czasem dość niespodziewanych tytułach, Ward opisuje jak zwierzęta, począwszy od miniaturowego kryla antarktycznego, przez owady, ptaki, ryby, aż po ssaki i naczelne, potrafią blisko współpracować dla zdobycia pożywienia, zachowania higieny i bezpieczeństwa, łatwiejszego poruszania się, a czasem po prostu dla wsparcia psychicznego. Zachowania bawią, zaskakują, innym razem w przypadku bestialskich morderstw i grupowych gwałtów potrafią do głębi przerażać. Trudno jednak nie zauważyć, że nierzadko przypominają te spotykane w świecie ludzi i zdarza się, że to właśnie badanie naszych braci mniejszych pomagało i wciąż pomaga naukowcom w lepszym zrozumieniu nas samych.
Książka, jak przystało na literaturę faktu, zakończona jest wykazem źródeł i dodatkowej literatury oraz indeksem pojęć. Jeśli chodzi o treść, autor nieco burzy oczekiwania swoim ironicznym poczuciem humoru, które widać już w we wspomnianych tytułach rozdziałów. Dla przykładu „Kochanie, nakarmiłam dzieci (i mam już wszystkiego dość)” jest nawiązaniem do komedii „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”, co doskonale współgra z nerdowskim stylem Warda. Autor stara się zarazić nas pasją do swojej dziedziny i czasami robi to aż nazbyt wylewnie, bo wiele rzeczy można byłoby skrócić.
Walor edukacyjny jest niepodważalny, ale jako fanka zasady „mniej znaczy lepiej” nie mogę pozbyć się wrażenia, że gdyby lektura zajęła mi mniej czasu i zawierała jakiekolwiek ilustracje, moja ocena byłaby wyższa.
Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)
Ashley Ward, „Życie społeczne zwierząt. Jak współpracą podbito świat przyrody”, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa, 2024.
Komentarze