Lata spędzone w mieście najpierw na studiowaniu, potem na pracy psychoterapeuty, kariera naukowa i powszechne zainteresowanie potrafią być męczące. Dlatego Giovanni Buscemi postanawia wrócić na pewien w czas w rodzinne strony do Kalabrii na południu Włoch. W zapomnianej przez czas wsi, w której największym autorytetem cieszy się ksiądz, a dziewczyna nie może spotkać się z chłopakiem bez towarzystwa przyzwoitki, mężczyzna dostaje od losu niezwykłe zadanie. Ma rozwikłać tajemnicę, której miejscowi nie potrafią wytłumaczyć inaczej niż tylko ingerencję Szatana lub ciężką chorobą psychiczną.
W Cittanova Maria zawsze była uważana za osobę wyjątkową. Kilkunastoletnia dziewczyna marzyła tylko o tym, by pomagać innym, by poświęcić swoje życie dla potrzebujących. Upatrywała swojego przeznaczenia w niesieniu ulgi cierpiący, a wolny czas spędzała na gorącej modlitwie. Dlatego gdy ta święta dziewczyna z dnia na dzień zaczęła wpadać w szał i stała się zagrożeniem dla siebie i swoich bliskich, bogobojna społeczność wyrzuciła ją poza swój margines jako osobą naznaczoną działalnością złego. Co ciekawe, osobą najbardziej sceptyczną wobec rzekomego opętania Marii okazuje się ksiądz Edoardo. To właśnie za jego namową i dzięki zaangażowaniu pięknej Livii Antonietty Giovanni podejmuje się leczenia tej niezwykłej dziewczyny.
Kolejne sesje terapeutyczne z Marią pozwalają lekarzowi, przez miejscowych traktowanemu jako magik, czarownik, przed którym otwiera się ludzki umysł, poznać dziewczyną i dotrzeć wraz z nią do wspomnień, które mogą pomóc rozwikłać niezwykłą zagadkę. Jednak próba odnalezienia przyczyn zachowania Marii to nie jedyne wyzwanie dla Giovanniego, który odwykł od plotkowania miejscowych kumoszek i zapomniał, jaką nieszczącą siłą potrafi być ludzkie gadanie. Niestety, dla niestabilnej psychicznie i emocjonalnie Marii słowa nienawistnych kobiet stanowią przyczyną regresu w leczeniu.
„Świat Marii” to książka niezwykle dziwna. Z jednej strony dotyczy zagadnienia bardzo trudnego i złożonego, jakim bez wątpienia jest ludzka psychika i wszystkie czynniki, jakie na nią wpływają. Jednocześnie jednak Graziano Versace podchodzi do tego w bardzo wybiórczy, niepełny sposób. Wiele kwestii zostaje jedynie zasygnalizowanych, bez pogłębienia ich, bez wyjścia w świadomość i psychikę bohaterów. Z jednej strony Giovanni stara się dotrzeć do sedna problemu Marii, który z pewnością kryje się głęboko w jej psychice, a z drugiej traktuje świat bardzo powierzchownie. Jako psychoterapeuta powinien chociażby bardziej zainteresować się samopoczuciem ukochanej Livii Antonietty po śmierci matki. Jako wybitny znawca ludzkiej psychiki i były mieszkaniec Cittanova powinien był przywidzieć, że sekretne spotkania z młodą dziewczyną nie pozostaną niezauważone.
Sięgając po „Świat Marii”, miałam nadzieję na fascynującą podróż w głąb ludzkiego umysłu, na balansowanie między świadomością a urojeniami, na konfrontację bezlitosnej nauki z siłą wiary i duchowości. Niestety, książka Graziano Versace jest nijaka. Dużo bardziej przypomina obszerny plan ramowy tego, jak powinna wyglądać prawdziwy dramat psychologiczny z pogranicza magii, wiary i psychoterapii. Szkoda, że na 350 stronach autor nie zdecydował się pogłębić choćby jednego wątku na rzecz prześlizgiwania się po kilku jednocześnie. A może właśnie o to chodziło, by senne kalabryjskie miasteczko z drugiej połowy ubiegłego wieku nie zostało oddarte ze swych tajemnic.
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Graziano Versace, „Świat Marii”, Bernardium, Pelplin 2013
Komentarze