Odnajdziemy w niej istotne tematy poruszające istotę podziałów klasowych, uczciwości i walki o spełnienie marzeń za wszelką cenę. To wszystko autorka opatrzyła historią o miłości, która nie opiera się na spontanicznych porywach serca, lecz przede wszystkim na racjonalnej decyzji.
Bohaterką książki „Ocalone z Titanica” Kate Alcott jest młoda i ambitna Tess Collins, której marzenia o zostaniu sławną projektantką są skrzętnie unicestwiane przez status społeczny. Tess poznajemy, gdy w roku 1912 postanawia zaryzykować, odchodząc z posady pokojówki i krawcowej w domu, w którym jest pomiatana, a jej talenty krawieckie są bezużyteczne. Jednak, gdy udaje się do portu, by znaleźć nowego pracodawcę, wydaje się, że los się do niej wreszcie uśmiechnął. Pełna motywacji i pragnienia zmiany zaciąga się na niewiarygodnych rozmiarów, luksusowy statek Titanic, jako pokojówka sławnej projektantki Lucile Duff-Gordon.
Największym marzeniem Tess jest wejście w świat mody i zdaje się, że właśnie Lucile może, a nawet chce jej to umożliwić. Dziewczyna wyrusza więc w podróż, przepełniona przekonaniem, że właśnie w Ameryce spełnią się jej marzenia, a życie stanie się łatwiejsze i pozbawione konieczności usługiwania innym. Na pokładzie statku jednak okazuje się, że jej pracodawczyni jest niezwykle trudną we współżyciu osobą, której nastroje zmieniają się niemal w okamgnieniu. W międzyczasie Tess poznaje dwóch zupełnie różnych mężczyzn: pełnego uroku marynarza oraz interesującego milionera z Chicago. Niestety, całą przygodę na statku brutalnie przerywa katastrofa, w wyniku której tylko niewielkiej liczbie ludzi udaje się przeżyć. Ocaleli po dotarciu do brzegów Ameryki zostają zaangażowani w śledztwo dotyczące przyczyn tragedii. Okazuje się, że najprawdopodobniej pracodawczyni Tess ocalała kosztem innych, a na dodatek nie pomogła tonącym. Rozpoczyna się istna nagonka prasowa na sławną projektantkę i jej męża, przez co Tess zostaje wplątana w wiele niezręcznych sytuacji.
Kate Alcott porusza w „Ocalonych z Titanica” kwestie niezwykle istotne, bowiem dotyczące życiowych wyborów, uczciwości i silnych emocji w obliczu specyficznych sytuacji. Niemal wszystkie wątki zostały oparte na próbie odpowiedzi na najważniejsze pytanie związane z katastrofą Titanica, a mianowicie: dlaczego tylko jedna szalupa zawróciła po tonących? Właśnie na tym pytaniu autorka zbudowała całą fabułę, którą niejako można podzielić na dwa główne nurty.
Pierwszym jest tu oparta na faktach kwestia przesłuchań i śledztwa komisji w sprawie przyczyn tragedii statku. Natomiast drugim, czasem zdawałoby się, że pobocznym wątkiem są losy Tess i pozostałych postaci. Wątki te przenikają się wzajemnie, ale zarzutem może stać się fakt, że wiele spraw, którym poświęcono w powieści wiele uwagi i miejsca, nie zostaje doprowadzonych przez autorkę do końca. Jednak na szczęście na końcu powieści odnajdziemy notę od autorki, w której wskazuje ona, co wydarzyło się z niektórymi rzeczywistymi postaciami ocalałymi w katastrofie, co pozwala czytelnikowi uzmysłowić sobie także, jakie były dalsze losy niektórych bohaterów powieści. Zakończenie pozwala co prawda na domyślenie się przyszłych losów Tess, ale wszystkie pozostałe wątki, które były równie istotne, zostały urwane w nieatrakcyjny sposób. Natomiast cała fabuła jest zwarta i porywa w miarę lektury, co nie pozwala na odłożenie książki choć na chwilę. Na uwagę zasługuje także kompozycja językowa, która jest tu dość interesująca, gdyż przebrzmiewa w niej nuta dziennikarskiego warsztatu autorki. Zdania układają się w rzeczowe przekazy informacji na temat losów bohaterów i ich reakcji na sytuacje, w jakich się znaleźli. Nie odnajdziemy tu rozległych opisów, ani tym bardziej poetyckich metafor, a raczej umiejętnie przedstawione fakty fabularne opatrzone niczym niezmąconą formą.
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Kate Alcott, „Ocalone z Titanica”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze